Dla tworzących napisy do filmów... [zagadka]


"pukka-ima.txt"?!

Kto z Was wie jaki tytuł filmu posiada film do którego można zassać
napisy w pliku o tej nazwie?



generlanie kazdy

pukka pojawia sie czesto przy roznych filmach
im -  Plan doskonały / Inside Man
?
txt - plik tekstowy ;]


     

  Lameria na pl.comp.os.linux

Sorki za brutalny topic, ale uznalem ze to jedyny sposob zwrocenia uwagi
na moj post. Kilka godzin temu opisalem swoj problem, jednak nikt nie
raczyl na niego odpowiedziec albo chociaz sprobowac mi pomoc. Nie wierze
ze nikt nie robil "tego" wczesniej, wiec tym razem glosno i dobitnie



Podobno "wszyscy to robią", w każdym razie kiedyś widziałem taki napis
na billboardzie :)

cytuje post ktory nadalem dzisiaj rano:
-=Podobno mozna wkompilowac w procmaila obsluge Maildirow z qmaila.
Czy
-=ktos wie jak to zrobic ?



Ja wiem: trzeba ściągnąć procmaila w wersji co najmniej 3.14, rozpakować i
przeczytać plik INSTALL bądź README, zainstalować i przeczytać
mana :)

P.S. Wiem ze ten post jest chamski, ale nie mam innego wyjscia bo nie
moge sobie poradzic z tym problemem. :)))



Dobra zacytuję fragment man procmailrc:
       if [bedę równie chamski i wytnę najwazniejszy kawałek -robert ]
       then  this
       directory  is presumed to be a maildir folder; i.e., proc­
       mail will deliver the message to a file in a  subdirectory
       named  "tmp"  and  rename  it  to be inside a subdirectory
       named "new".

Pozdrawiam

Robert


  Nowości
Ja tam wole internet więkrzość(były by wszystkie tylko limity ) filmów mam przed pojawieniem się w polskich kinach, w tym więkrzość w jakości DVDRip.

PS. Ma ktoś napisy do najnowszego filmu Jean-Claude Van Damma "Hard Corps, The", jakby ktoś coś to na pma prosze linka. Fajna jest też komedia "RV", polecam film pod tytułem "Inside Man" (Plan doskonały).

  Tori Amos
uglavnom to je to...ne znam da li si ovde stavio poslednji album od pre par meseci, nisam gledao jer imam sve (edit, videh da si stavio poslednji album)

ali meni je from the choirgirl hotel uuuuuuuuu upravo sad ga slusham i to je ralzog sto svratih na ovaj forum da ti to napisem...oooopasno emotivan album. na pocetku sam se lozio na spark i na playboy mommy a vremenoms am se navukao na sve pesme,...trenutno otkidam na rapsbery swirl

things are getting deep desperate
when all the boys can't be man

so trully..

mislim da bi reperi s foruma trebalo da porazmisle o tim stihovima

boy
if you want inside her well
better make her rapsberry swirl...

ufffffffffffffffffffff

     

  Dla tworzących napisy do filmów... [zagadka]

Dla ułatwienia dodam, że druga część napisów nazywa się
"pukka-imb.txt". :P

Pręt tfu!rcy za sabotażowe działania.

Pozdrawiam
Rafał



Strzelam

"Inside Man" ?


  Piosenka z Inside Man
Czy nie wie ktoś przypadkiem kto jest wykonawcą i jaki nosi tytuł pisenka która pojawia się na początku filmu i na końcu podczas napisów w filmie "Plan doskonały". Byłbym wdzięczny za pomoc:)

  requesty
Poszukuje napisow do inside man ( plan doskonaly ) oraz v for vendetta.

  Aktorzy LOST w TV (7.07 - 12.07) [update]
Jak oglądam film w telewizji to oglądam "na głupa", to znaczy tylko aby zrozumieć fabułę i się wciągnąć, wtedy mi się podoba. Przed kompem jestem bardziej wymagająca
Chociaż strasznie zdenerwowało mnie, że Denzel nie poznał Owena. TAAKI nos jest bardziej charakterystyczny od wielkiego biustu
Btw. mój kolega chciał potem ściągnąć ten film, ale wszystko, co miało tytuł "Inside Man" było ... bynajmniej nie o napadzie na bank.
P.S. Rany, Ally McBeal to taki stary serial, że nie wiem czy dam radę to ściągnąć

EDIT: Obejrzałam!! Chociaż zajęło mi to dobre 5 godzin ! Okazało się, że to odcinek 5x19, ale wpierw ściągnęłam 5x20 i obejrzałam cały, napisów polskich w ogóle nie znalazłam, więc 5x20 oglądałam na angielskich, a 5x19 bez, z tym, że ponieważ byłam już tak zła i zmęczona (była 2. w nocy), to przewijałam prawnicze zawijasy i oglądałam tylko wątek tej babki i Rysia.
W sumie grał... tak jakoś podobnie? Scena, kiedy tłumaczy tej prawniczce, że "nic się nie stało, wszyscy wiemy jak takie wieczory się kończą" strasznie przypominała kłótnię Richarda z Flockiem chcącym wejść do stopy i zabrać Bena. Co nie zmienia faktu, że mam spory niedosyt i zaraz znajdę jakiś film z Nestorem

EDIT 2: Aaaaa! (pisk) Nestor wcale nie używa kredki do oczu! http://www.premiumhollywood.com/2009/01/28/once-more-for-the-record-nestor-carbonell-does-not-wear-eye-make-up/ I ma traumę z tego powodu..chociaż nie jedna kobieta by mu pozazdrościła

  Joel Coen
------------------------------------------------------------


Opis

miejsce urodzenia: Minneapolis, Minnesota, USA
data urodzenia: 1954-11-29
prawdziwe nazwisko: Joel Daniel Coen stan cywilny: żona Frances McDormand (od 1984), dziecko

Joel Coen wraz ze swym bratem Ethanem stanowią jeden z najciekawszych duetów twórczych naszych czasów. Od dzieciństwa byli zainteresowani kinem. Pierwsze scenariusze zaczęli pisać po ukończeniu szkoły średniej. Na początku lat 80. Joel rozpoczął współpracę z reżyserem Samem Raimi, z którym zrobił głośny horror "Martwe zło" a następnie wraz z Ethanem pracował nad scenariuszem kolejnego obrazu artysty "Crimewave". W 1984 r. bracia Coen nakręcili swój pierwszy film "Blood Simple". Obraz ten bardzo spodobał się krytykom i przyniósł twórcom pochlebne recenzje. W tym miejscu należałoby wyjaśnić, iż jakkolwiek w każdym filmie zrobionym przez braci Coen Joel występuje jako reżyser a Ethan jako producent, to faktycznie praca nad dziełem jest wspólna. W 1987 r. ich nazwisko stało się znane na całym świecie dzięki doskonałej komedii "Raising Arizona". Obraz ten otworzył braciom drogę do prawdziwej sławy. Cztery lata później otrzymali oni swoją pierwszą Złotą Palmę na festiwalu w Cannes za film "Barton Fink". W 1997 r. bracia odnieśli swój największy do tej pory sukces. Za obraz Fargo otrzymali Złotą Palmę i nagrodę za reżyserię na festiwalu w Cannes a także statuetkę Oscara, nie licząc nagród, które wręczono twórcom na mniej liczących się konkursach.

Filmografia

scenariusz:

2009: Hail Caesar
2009: Suburbicon
2008: Zniszczyć po przeczytaniu! (Burn After Reading)
2007: To nie jest kraj dla starych ludzi (No Country for Old Men)
2006: Zakochany Paryż (Paris, je t'aime)
2004: Ladykillers, czyli zabójczy kwintet (Ladykillers, The)
2003: Okrucieństwo nie do przyjęcia (Intolerable Cruelty)
2001: Człowiek, którego nie było (Man Who Wasn't There, The)
2000: Bracie, gdzie jesteś? (O Brother, Where Art Thou?)
1998: Big Lebowski (Big Lebowski, The)
1996: Fargo
1994: Hudsucker Proxy, The
1991: Barton Fink
1990: Ścieżka strachu (Miller's Crossing)
1987: Arizona Junior (Raising Arizona)
1985: Fala zbrodni (Crimewave)
1984: Śmiertelnie proste (Blood Simple)

reżyser:

2009: Hail Caesar
2008: Zniszczyć po przeczytaniu! (Burn After Reading)
2007: To nie jest kraj dla starych ludzi (No Country for Old Men)
2007: Każdy ma swoje kino (Chacun son cinéma ou Ce petit coup au coeur quand la lumi?re s'éteint et que le film commence)
2006: Zakochany Paryż (Paris, je t'aime)
2004: Ladykillers, czyli zabójczy kwintet (Ladykillers, The)
2003: Okrucieństwo nie do przyjęcia (Intolerable Cruelty)
2001: Człowiek, którego nie było (Man Who Wasn't There, The)
2000: Bracie, gdzie jesteś? (O Brother, Where Art Thou?)
1998: Big Lebowski (Big Lebowski, The)
1996: Fargo
1994: Hudsucker Proxy, The
1991: Barton Fink
1990: Ścieżka strachu (Miller's Crossing)
1987: Arizona Junior (Raising Arizona)
1984: Śmiertelnie proste (Blood Simple)

aktorzy:

2005: Cinema mil jako on sam (zdjęcia archiwalne)
2004: Look Inside 'Intolerable Cruelty', A jako on sam
2003: Minnesota Nice jako on sam
2000: Down From the Mountain jako on sam
2000: Inside Look: Down from the Mountain jako on sam
1998: Making of 'The Big Lebowski', The jako on sam
1995: American Cinema jako on sam
1985: Szpiedzy tacy jak my (Spies Like Us) jako ochroniarz
1985: Fala zbrodni (Crimewave) jako reporter (nie wymieniony w napisach) (niewymieniony w czołówce)

producent:

2008: Zniszczyć po przeczytaniu! (Burn After Reading)
2007: To nie jest kraj dla starych ludzi (No Country for Old Men)
2005: Romance & Cigarettes
2004: Ladykillers, czyli zabójczy kwintet (Ladykillers, The)

montaż:

2009: Hail Caesar
2007: To nie jest kraj dla starych ludzi (No Country for Old Men)
2004: Ladykillers, czyli zabójczy kwintet (Ladykillers, The)
2003: Okrucieństwo nie do przyjęcia (Intolerable Cruelty)
2001: Człowiek, którego nie było (Man Who Wasn't There, The)
2000: Bracie, gdzie jesteś? (O Brother, Where Art Thou?)
1998: Big Lebowski (Big Lebowski, The)
1996: Fargo
1991: Barton Fink
1984: Śmiertelnie proste (Blood Simple)

producent wykonawczy:

2007: Seasons of Dust
2005: Romance & Cigarettes
2003: Zły Mikołaj (Bad Santa)
2000: Down From the Mountain
------------------------------------------------------------

Wstawiaj tematy według wzoru,z edytuj swój temat,bo inaczej zostanie usunięty //waldirama

  paczka filmów
Do wszystkich folderów hasło: kaha22

filmy 3gp

Przyjaciele 1 sezon - super serial, z lektorem
Kod:

odwróceni - super serial, częste przedpremiery
Kod:

Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o seksie... - dokumentalny,
Kod:

Akt Płciowy
Ciąża
Filmy Porno
Idealny Kochanek
Pierwsza Randka 27.05.2007
Seks A Kultura 27.05.2007
Topografia Kobiecego Ciała
Tylko Nie Seks
Słońce, Piasek i Seks 27.05.2007
10 Najseksowniejszych Ubrań
10 Najseksowniejszych Rzeczy
Zbawienne Działanie Seksu
Striptease

Komedie
Kod:

Norbit - napisy PL
Zygfryd - lek PL
Ja, Ty i On (lek PL)
Grubazzzki
Nic śmiesznego
Szalony akademik 2
Pacyfikator (lek PL)
Hi Way
Poznaj moich rodziców -lek PL
Serdeczne porozumienie (lek PL)
Testosteron CAM (2007)
Zabójczy numer (lek PL)
Dziewczyny z drużyny 3
Komedia romantyczna
Testosteron
Mr Bean's Holiday
Kuloodporny (lek PL)
Bridget Jones: W pogoni za rozumem (lek PL)
American Pie 5: Naga Mila (lek PL)
Ekstremalne randki (lek PL)
Miss Agent (lek PL)
Miss agent 2: Uzbrojona i urocza (lek PL)
Dziewczyna z sasiedztwa - lek PL
Młodzi, piękni i szaleni - lek PL
Chłopaki nie płaczą
Chlopaki Na Ibizie
Angel-A - lek PL
Jasminum
Nieostry dyżur (lek PL)
Między słowami (lek PL)
Shaolin soccer (lek PL)
Wyścig Szczurów (lek PL)
Klik: i robisz, co chcesz (lek PL)
Ostre słówka (lek PL)
Job, czyli ostatnia szara komórka (PL)
Moja wielka wściekła rodzina (lek PL)
Wielki Podryw (lek PL)
40-letni prawiczek (lek PL)
Przyjęty (lek PL)
Niecne uczynki (lek PL)
Córka mojego szefa (lek PL)
Babcisynek (lek PL)
Taniec Zmysłów (lek PL)
D.E.B.S. (lek PL)

Wojenne
Kod:

Jarhead: Żołnierz Piechoty Morskiej [Lektor PL]
Upadek (2004) -lek PL
300 (lek PL)
Troja (lek PL)
Siedem mieczy (lek PL)
Apocalypto(lek PL)

Fantasy
Kod:

Constantine (lek PL)
Eragon (lek PL)
Straż nocna (lek PL)
Bibliotekarz 2 - Tajemnice Kopalni Króla Salomona (lek PL)
Ziemniomorze (lek PL)
Liga niezwykłych dżentelmenów (lek PL)
Devilman - Debiruman (lek PL)
Opowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa (lek PL)
Labirynt Fauna (napisy PL)
Miecz przeznaczenia (lek PL)

Sensacyja, akcja
Kod:

Bezmiar sprawiedliwości (lek PL)
Miasto prywatne
Doberman - lek PL
Podwójna tożsamość (lek PL)
Punisher lek PL (lek PL)
PitBull (PL)
Zatoichi (lek PL)
Niebezpieczny przyjaciel (lek PL)
Impostor: Test na człowieczeństwo (lek PL)
Elektra (lek PL)
16 przecznic (lek PL)
Podniebna wojna (lek PL)
Kobieta Kot (lek PL)
Bestia (lek PL)
60 sekund (lek PL)
Psy II: Ostatnia krew
Gol! (Goal!)
Leon zawodowiec (lek PL)
Tylko dla najlepszych
Pocałunek smoka (lek PL)
Siła rażenia (lek PL)
Odkupienie (lek PL)

akcja,sensacja cz2
Kod:

Ciężkie czasy (lek PL)
Strażnik (lek PL)
Plan doskonały (Inside Man)
Świadek koronny

Horrory
Kod:

1942 - lek PL
Krwawa uczta - lek PL
W szponach strachu (lek PL)
Szepty w mroku (2004) [lek PL]
Madhouse (2004) [lek PL]
Alone in the Dark: Wyspa cienia (2005) [lek PL]
Izolacja (lek PL)
Dyniogłowy: w proch się obrócisz (lek PL)
Dolina cieni (lek PL)
Piła III (lek PL)
The Grudge - Klątwa (lek PL)
Płytko pod ziemią (lek PL)
Kostnica (lek PL)

filmy avi
Kod:

Hypnos - lek PL
Straszny dom -dubbing
Ostateczni mściciele [dubing]
supercross - lek PL
Johnny English - lekPL
Ulice strachu: Krwawa Mary
Całe szczęście - napisy pl

  jakie kodeki??
Po co? Po to by niemoc pisac "absolutnie".
Kazdy jeden efekt, kazde przenikanie jest renderowane - przeliczane do nowego filmu i ciagle w "natywnym DV".
Prosze pamietac, ze "natywne DV" jest kompresowane i do jego interpretacji potrzebna jest dekompresja. A przy tym juz (w odroznieniu od samego zrzucania) widoczne roznice wystepuja.
Jezeli cie temat interesuje, to poczytaj naprzyklad tutaj:
http://forum.doom9.org/sh...&threadid=58110
http://forum.doom9.org/sh...p?t=33526&pp=20
http://people.csail.mit.e...codecs/avi.html
http://www.adamwilt.com/DV-FAQ-editing.html#codecs
i przedewszytkim tutaj:
http://www.adamwilt.com/DVvsMJPEG.html
I z tego linku pozwole sobie zacytowac zamiast wypisywac:
1- Most software DV codecs decompress/compress data originating in an RGB color space. However, the DV algorithm uses data in the YUV 4:1:1 (525/59.94) or 4:2:0 (625/50) color spaces. The process of converting between RGB and YUV spaces is a lossy process


2- The DV standard uses DCT (Discrete Cosine Transform) to compress the pixel data. Again, this is a lossy process because of the finite precision of the digital data. Note that many digital algorithms exist to compute the DCT. Some DCT algorithms emphasize precision at the expense of the speed of computation.


the DV algorithm doesn't define the quantization value of a video segment that must be used when a frame is compressed; this is left to the codec implementation. In order to have a fixed compressed data rateof 25 Mbits/Sec, the compressed video segment, once quantized and encoded with the "Huffman Entropy Algorithm", must be constrained inside a maximum of 2560 bits of data space, and this is where every codec is different.


A good DV algorithm will maximize the use of the 2560 bits and will be able to discriminate among the 5 areas of a video segment as to which ones are most sensitive to DCT artifacts. It is quite possible that a very bad algorithm will use only 50% of the 2560 bits of allocated space, thus wasting 50% of the space, and yet be fully DV compliant.


Inaczej mowac - miedzy natywnym DV i natywnym DV moga byc bardzo duze roznice.

Doloze jescze jeden link z obrazkami wykazujacymi stopien degeneracji obrazu przy kolejnych generacjach renderingu w zaleznosci od uzytego kodeka. A dzieje sie to pracujac ciagle w "natywnym DV". Renderowana jest kazda korekcja koloru, kazdu efekt, kazdy nalozony napis.
http://www.m2w.net/reviews/dvcompression9808.html

  Duma Florydy - duma emerytow
Jendras,

mowisz, ze ja mowie bez sensu, a sam wciskasz odoma(SF/PF) do druzyny gdzie jest 1 PF(haslem), 2 SF/PF(marion, beasley) i 4 mogacych grac na SF(jj, diawara, cook, dorrell). odoma miami nie daje absolutnie nic czego juz nie maja. jak myslisz, ze odom, ktory nie potrafil postupowac poseya w finale, jest lepszy tylem do kosza od beasleya to chyba nie ja jestem tym, gadajacym bez sensu. michael nie jest moze jeszcze wielkim inside presence, a jego gra to glownie face-up, ale w porownaniu do odoma... pleaseeee

patrzysz na ten trade z perspektywy lakers, bo sam jestes napalony na mariona i dlatego mowisz, ze to mialoby sens dla miami. heat potrzebuja shotblockera, inside stopera, a ty wciskasz odoma i mowisz, ze pasowalby do szybkiej gry. co z tego, ze bylby odom czasem by cos rozegral, skoro i tak centra trzeba by bylo jeszcze pozyskiwac, a salary zapchane niepotrzebnym odomem. ten trade sprawia, ze miami pozbywa sie swojego miesa transferowego w zamian za goscia, ktory bedzie chcial duzo kasy, zabierze playing time, a jego atuty pokrywaja sie z atutami heat.

beasley na trojce to rowniez idiotyczny pomysl. on nie ma pracy nog, zeby mogl pokryc SF, a z perspektywy playing time zabiera wiele minut innym SFom. 48 minut na pewno nie bedzie siedzial w pomalowanym jako PF(patrz chris bosh).

marion daje heat o wiele wiecej niz odom, bo przynajmniej swietnie broni 1-3, co w szerszej perspektywie(walka o misia) jest szczegolnie wazne ze wzgledu na lebrona, pierca, kobego, hamiltona i ai1, moze chrisa bosha.

Cytat: Właśnie Twoja wypowiedź z nawiasu wydaje mi się najistotniejsza dla istoty problemu.
Widzisz.. ja nie patrzę na Heat z perspektywy tego sezonu (chcę, zeby awansowali do po, chcę żeby się ograli w pojedynkach z najsilniejszymi przeciwnikami), ale chcę żeby właśnie za te 2-3 wspomniane przez Ciebie lata walczyć o mistrzostwo z duetem Wade-Beasley + jeszcze ktoś z górnej pułki (Bosh, James). I teraz idąc dalej i odnosząc się do pozostałych Twoich słów, które zacytowałem - Aldridge jest już ograny i mamy do niego draftowskie prawa, co pozwala go podpisać bez większych problemów.

ja pisalem o tym z perspektywy portland, bo dla nich oddawanie aldridge'a za mariona nie ma po prostu ZADNEGO sensu. dali extension websterowi, maja outlawa i batuma w dodatku jesli chodzi o SF. na PF jest aldridge, frye, diogu i ewentualnie outlaw. gdzie ty tu widzisz miejsce dla mariona ? co on im daje ? dlaczego mieliby go teraz podpisywac, skoro aldridge gra jeszcze przez 2 lata na rookie contract ? dlaczego mieliby dawac czolowego mlodego PF/C w zamian za starszego o ~7 lat hustle playera ? na jakiej pozycji marion bylby upgradem w stosunku do tego, co jest teraz ? blazers maja chyba najlepszego GMa w NBA - on takiego farfocla nigdy by nie zrobil.

aiI 1 pierwszy zaproponowal fajna wymiane camby + tim thomas za mariona. kontrakty dwojki z LA nie koliduja z planami heat odnosnie 2010 roku, bo oba wtedy spadaja. takie cos daje im fajnego zmiennika na F i przede wszystkim shotblockera, chociaz polamanca. clippers zyskuja na pewno bardziej pasujacego do ich stylu gry PFa niz camby, a i marion moglby przy baronie troche odzyc. nie wiem do konca czy LAC poszloby na taki deal, ale ze strony miami wyglada ... niezle.

poza tym jest jeszcze varejao, ktory po tym roku jest FA i wypadaloby o niego zawalczyc lub poprzez transfer pozyskac za haslema od cavs. lets face it, udonis jest swietnym role playerem, ale niestety obok beasleya nie widze dla niego miejsca w miami.

takie dwie wymiany stawiaja heat jako powaznych kandydatow do tytulu o ile byliby zdrowi

camby/varejao
beasley/varejao/tim thomas
JJ/TT/diawara/dorrell/cook
wade/cook
chalmers/quinn

albo po prostu heat przedluza mariona, dodadza do tego jakiegos C z FA(sheed, varejao) i tez bedzie dobrze. na pewno pozyskiwanie kogokolwiek i czegokolwiek roznego od zawodnika z napisem C byloby w tej chwili bezsensowne

nawiaze jeszcze do trade'u kwame - koniec koncow okazal sie nie AZ TAKI zly. dostali czolowego prospecta big mana jesli chodzi o rookies, chyba 3 first-round picki i crittentona. oczywiscie gasol byl/jest wart o wiele wiecej i jestem pewien, ze mozna bylo wyciagnac wiecej ... duzo wiecej.

  Archiwum
[shadow=blue]Do wszystkich folderów hasło: kaha22[/shadow] :jupi:
filmy 3gp

Przyjaciele 1 sezon - super serial, z lektorem

odwróceni - super serial, częste przedpremiery

Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o seksie... --> +18

Akt Płciowy
Ciąża
Filmy Porno
Idealny Kochanek
Pierwsza Randka 27.05.2007
Seks A Kultura 27.05.2007
Topografia Kobiecego Ciała
Tylko Nie Seks
Słońce, Piasek i Seks 27.05.2007
10 Najseksowniejszych Ubrań
10 Najseksowniejszych Rzeczy
Zbawienne Działanie Seksu
Striptease

Komedie

Norbit - napisy PL
Zygfryd - lek PL
Ja, Ty i On (lek PL)
Grubazzzki
Nic śmiesznego
Szalony akademik 2
Pacyfikator (lek PL)
Hi Way
Poznaj moich rodziców -lek PL
Serdeczne porozumienie (lek PL)
Testosteron CAM (2007)
Zabójczy numer (lek PL)
Dziewczyny z drużyny 3
Komedia romantyczna
Testosteron
Mr Bean's Holiday
Kuloodporny (lek PL)
Bridget Jones: W pogoni za rozumem (lek PL)
American Pie 5: Naga Mila (lek PL)
Ekstremalne randki (lek PL)
Miss Agent (lek PL)
Miss agent 2: Uzbrojona i urocza (lek PL)
Dziewczyna z sasiedztwa - lek PL
Młodzi, piękni i szaleni - lek PL
Chłopaki nie płaczą
Chlopaki Na Ibizie
Angel-A - lek PL
Jasminum
Nieostry dyżur (lek PL)
Między słowami (lek PL)
Shaolin soccer (lek PL)
Wyścig Szczurów (lek PL)
Klik: i robisz, co chcesz (lek PL)
Ostre słówka (lek PL)
Job, czyli ostatnia szara komórka (PL)
Moja wielka wściekła rodzina (lek PL)
Wielki Podryw (lek PL)
40-letni prawiczek (lek PL)
Przyjęty (lek PL)
Niecne uczynki (lek PL)
Córka mojego szefa (lek PL)
Babcisynek (lek PL)
Taniec Zmysłów (lek PL)
D.E.B.S. (lek PL)

Wojenne

Jarhead: Żołnierz Piechoty Morskiej [Lektor PL]
Upadek (2004) -lek PL
300 (lek PL)
Troja (lek PL)
Siedem mieczy (lek PL)
Apocalypto(lek PL)

Fantasy

Constantine (lek PL)
Eragon (lek PL)
Straż nocna (lek PL)
Bibliotekarz 2 - Tajemnice Kopalni Króla Salomona (lek PL)
Ziemniomorze (lek PL)
Liga niezwykłych dżentelmenów (lek PL)
Devilman - Debiruman (lek PL)
Opowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa (lek PL)
Labirynt Fauna (napisy PL)
Miecz przeznaczenia (lek PL)

Sensacyja, akcja

Bezmiar sprawiedliwości (lek PL)
Miasto prywatne
Doberman - lek PL
Podwójna tożsamość (lek PL)
Punisher lek PL (lek PL)
PitBull (PL)
Zatoichi (lek PL)
Niebezpieczny przyjaciel (lek PL)
Impostor: Test na człowieczeństwo (lek PL)
Elektra (lek PL)
16 przecznic (lek PL)
Podniebna wojna (lek PL)
Kobieta Kot (lek PL)
Bestia (lek PL)
60 sekund (lek PL)
Psy II: Ostatnia krew
Gol! (Goal!)
Leon zawodowiec (lek PL)
Tylko dla najlepszych
Pocałunek smoka (lek PL)
Siła rażenia (lek PL)
Odkupienie (lek PL)

akcja,sensacja cz2

Ciężkie czasy (lek PL)
Strażnik (lek PL)
Plan doskonały (Inside Man)
Świadek koronny

Horrory

1942 - lek PL
Krwawa uczta - lek PL
W szponach strachu (lek PL)
Szepty w mroku (2004) [lek PL]
Madhouse (2004) [lek PL]
Alone in the Dark: Wyspa cienia (2005) [lek PL]
Izolacja (lek PL)
Dyniogłowy: w proch się obrócisz (lek PL)
Dolina cieni (lek PL)
Piła III (lek PL)
The Grudge - Klątwa (lek PL)
Płytko pod ziemią (lek PL)
Kostnica (lek PL)

I To WszyStko :spoko: [shadow=red][/shadow]

  Teksty piosenek...
polecam teksty z calego albumu kapeli Ayreon o tytule The Human Equation - całośc jest bardzo spojna i tworzy jakiegos rodzaju historie pewnego czlowieka swietne

nie bede wysztskiego wrzucac bo i tak pewnie tego nikt nie czyta ale zarzucam dwoma tekstami ktore najbardziej mna zawladnely. zeby bylo jasne napisy w [ ] to "imiona" postaci,

Day Two: Isolation

[Me] I can't move, I can't feel my body
I don't remember anything
What place is this...how did I get here?
I don't understand, what's happening...

Am I alone?

[Fear] You've been deserted, everyone has left you
You know it's always been that way
Those frantic years, the people you've neglected
Now the time has come to pay

You're alone
No one here is dancing to your tune

[Me] Is this a dream or is it real?
[Reason] Sometimes the dream becomes reality
[Me] But I don't know what to feel
[Reason] Then I will guide you through this haze
[Me] But who are you, why are you here?
[Reason] I am you and you are all of us
[Me] I can't think, my mind ain't clear
[Reason] Then I will free you from this maze

[Passion] Can't you feel it burn
Deep down inside?
Won't you ever learn
Don't try to hide

Can't you feel that fire?
Scorching you soul?
A wounded man's desire
Out of control

[Pride] I can't believe you're giving up
That's not your way
I can't believe you'd pass the chance to make them pay

You always had complete control
Never thinking twice
You always called the shots, a heart as cold as ice

[Me] You are delusions of my mind
[Reason] And so we are, we're all a part of you
[Me] Am I a part of some design?
[Reason] The one design is in your head
[Me] How can it be you look so real...
[Reason] We are as real as you imagine us
[Me] I can touch you, I can feel...
[Reason] Then take my hand and follow me

[Passion] Can't you feel it burn
Deep down inside?
Won't you ever learn
Don't try to hide

Can't you feel that fire?
Scorching you soul?
A wounded man's desire
Out of control

[Pride] I can't believe you're giving up
That's not your way
I can't believe you'd pass the chance to make them pay

You always had complete control
Never thinking twice
You always called the shots, a heart as cold as ice

[Love] Close your eyes, listen to your heart beat
Surrender to its soothing pulse
Silence the cries, gentle and carefree
Good or bad, true or false...

You're not alone

You'll find me here whenever they oppose you
I am the strongest of them all
No need to fear these feelings that enclose you
I'm here to catch you when you fall

You're not alone
I am here dancing to your tune

[Passion] Can't you feel it burn
Deep down inside?
Won't you ever learn
Don't try to hide

Can't you feel that fire?
Scorching you soul?
A wounded man's desire
Out of control

[Pride] I can't believe you're giving up
That's not your way
I can't believe you'd pass the chance to make them pay

You always had complete control
Never thinking twice
You always called the shots, a heart as cold as ice

Day Three: Pain

[Agony] I am pain
I am real. I'm not a dream
I'm the chain around your neck as you scream

Surrender now
You can't beat death at his ruthless game
Make your bow
Hang your head in shame

[Me] I can't believe there is no way out...
[Agony] You'll find you are wrong
[Me] You fill me with doubt...
[Agony] You were never that strong

[Agony] I am pain
I am the wound that never heals
It's all in vain
No compromise, no deals...

[Me] I can't believe this is the end
[Agony] It's written in stone
[Me] Where are my friends?
[Agony] You have always been alone!

[Rage] (Pain!) We lead
We hide as the pain leaves the rage inside
(Motion personified alpha)
Being here, welcomed by...a sane mind
A travelled lie

[Agony] I am pain
I am the end, I am your wraith
Nothing remains
I'm the loss of hope and faith

[Me] I can't believe there is no way out...
[Agony] You'll I find you are wrong
[Me] You fill me with doubt...
[Agony] You were never that strong

[Rage] We lead, we hide as the pain leaves the rage inside
(Motion personified alpha)
Being here, welcomed by...a sane mind
A travelled lie
All the time, I had waited with rage
All the time, I was promised my salvation

[Love] I can't accept this, we will find a way
Out of this cesspool of doom and dismay
Beyond this dejection there's beauty and grace
A glorious future we long to embrace

[Rage] (Pain!) All the time, I have waited with rage
(Motion personified alpha)
All the time, I was promised my salvation

  Discovery Human Body:( Pushing the Limits)[BDRip]
Discovery Human Body: Pushing the Limits)[BDRip]



Human Body: Pushing the Limits Blu-ray
"Ludzkie Ciało - Przekraczanie Granic"
2 x Blu-ray



Nowość od Discovery, dokument poświęcony człowiekowi, a dokładnie jego ciału.
Zobacz do czego jest zdolny ludzki organizm.
Doskonałe animacje komputerowe.
Różne niezwykłe osoby z całego świata.
Film podzielony na 4 rozdziały: Wzrok, Siła, Czucie, Siła mózgu



Doskonały obraz w Full HD 1080i oraz dźwięk w Dolby Digital 5.1
Dostępne języki audio: Angielski
Napisy: Angielskie
Kompatybilność z PlayStation3 (Blu-ray)
Discovery Human Body: Pushing the Limits
Discovery Channel: Human Body - Pushing The Limits
720P[BDRip]
2008
Discovery Channel
Obraz: 1080i 16:9
Dźwięk: Dolby Digital 5.1, Dolby Digital 2.0 stereo
Czas: 165 min - dwie płyty
Region: bez blokady



Episode 1: Sight
Sight is the king of the senses. More than 80% of what we know of the world comes through our eyes – without it we're lost. See our vision system, in living color, from the inside out.
RUNTIME........: 00:41:37
SIZE...........: 1/2 DVD5
VIDEO CODEC....: x264 - 2pass (DXVA)
RESOLUTION.....: 1280x720
BITRATE........: 7103 Kbps
FRAMERATE......: 29.970 fps
AUDIO1.........: English AC3 5.1 384 Kbps



Episode 2: Strength
The human body is engineered for strength, power and endurance. Learn how bone is as sturdy as concrete but flexible enough to resist breaking.
RUNTIME........: 00:40:38
SIZE...........: 1/2 DVD5
VIDEO CODEC....: x264 - 2pass (DXVA)
RESOLUTION.....: 1280x720
BITRATE........: 7284 Kbps
FRAMERATE......: 29.970 fps
AUDIO1.........: English AC3 5.1 384 Kbps



Episode 3: Sensation
Below the skin's surface are the antennae that allow us to sense the world around us. Learn how this vital ayer is the gateway to the original information superhighway – the nervous system.
RUNTIME........: 00:41:45
SIZE...........: 1/2 DVD5
VIDEO CODEC....: x264 - 2pass (DXVA)
RESOLUTION.....: 1280x720
BITRATE........: 7080 Kbps
FRAMERATE......: 29.970 fps
AUDIO1.........: English AC3 5.1 384 Kbps



Episode 4: Brainpower
Uncover the most powerful organ in the natural world – the human brain. Learn how this central processing nit generates as many electrical impulses in a single day as all the telephones in the world put together.
RUNTIME........: 00:41:11
SIZE...........: 1/2 DVD5
VIDEO CODEC....: x264 - 2pass (DXVA)
RESOLUTION.....: 1280x720
BITRATE........: 7180 Kbps
FRAMERATE......: 29.970 fps
AUDIO1.........: English AC3 5.1 384 Kbps



ed2k://|file|HBPTL.ep1.Sight.720p.BluRay.x264-HiDt.mkv|2338441218|2A1E53D5140CA773468C90264F346793|/



ed2k://|file|HBPTL.ep2.Strength.720p.BluRay.x264-HiDt.mkv|2338693828|8F03CA575D5D95A0C91B77688340A613|/



ed2k://|file|HBPTL.ep3.Sensation.720p.BluRay.x264-HiDt.mkv|2338453839|7ABE9ABC556A99F40FC699C475869433|/



ed2k://|file|HBPTL.ep4.Brainpower.720p.BluRay.x264-HiDt.mkv|2338077672|B0C4EAFDC2DED1A99C37DD039584C38A|/


  Userbary
Jak zrobić prosty userbar? - Tutorial
Wycięte obrazki, tzw. rendery na http://planetrenders.net/renders

Adobe Photoshop CS2

Na wielu forach internetowych zauważyliście, że w podpisie użytkownika znajduje się
pewne logo - userbar. Często ujawnia one kim jesteśmy, co używamy i co lubimy.
Przykładowo userbar o nazwie WINAMP USER, czyli znaczy to że osoba mająca ten userbar
używa program Winamp. Userbar łatwo stworzyć, lecz początkujący graficy mogą mieć kłopot. Mój poradnik objaśni jak stworzyć własnego USERBAR'a. Tak więc zaczynamy....

UWAGA! Na początek będzie nam potrzebna czcionka Visitor TT1 BRK, można ją ściągnąć stąd --> http://www.abstractfonts....sitor+TT1+(BRK)

Nie bój się tego tekstu - nie jest długi, lecz opsiałem go wprost dla prawdziwych laików!
Na początku odrazu mówię że poradnik piszę pod ADOBE PHOTOSHOP CS2, więc tej wersji programu używam. Musimy stworzyć pusty obrazek o wymiarach 350x19 oraz tło na Transparent, klikamy File -> New... i ustawiamy
tak jak na obrazku:



Teraz możemy zacząć działać. Musimy ustawić tło ale Gradient czyli przejście z jednego koloru na drugi kolor. Ustawiamy 2 kolory w Color Picker:



Ustawiamy TYLKO pierwszy kolor, drugi (ten z tyłu) zostawiamy biały. Pierwszy
kolor wybieramy do stylu jaki będzie w naszym userbarze, np. jeśli userbar będzie
mroczny to wybierzmy jakieś ciemne kolory, jeśli będzie bajkowy to jasne kolory itd.
Potem wypełniamy Gradient'em nasz pusty obrazek:



klikamy myszką i przeciągamy z lewej strony na prawą stronę i powstaje przejście z jednego koloru na drugi, u mnie wygląda to tak:



Teraz znajdźmy sobie jakiś obrazek / logo tego co chcemy aby przedstawiał nasz userbar. Np. u mnie ma być to userbar Spider-Mana, czyli wstawię postać Spider-Mana. Obrazki możemy szukać w Google lub na tej stronie: www.render-world.com ! UWAGA! Musi to być wycięty obrazek, bez tła, bez zbędnych elementów! Czyli wycięte obrazki znajdziecie na tej stronie co podałem. Teraz wklejamy nasz obrazek
na userbara. U mnie wygląda to tak:



Dobra. Teraz nie zamykajmy tego obrazka i stwórzmy nowy w celu uzyskania tak zwanych SCANLINES, czyli siatki. Tworzymy obrazek o wymiarach 6x6 i tło Transparent. Teraz weźmy narzędzie ZOOM (chyba każdy wie gdzie jest - taka lupa) i przybliżmy obrazek na maxa jak się da.



Teraz weźmy narzędzie Pencil Tool i ustawmy kolor na czarny!



OK. Aby powstała siatka musimy zrobić tą siatkę . Klikamy od południo-zachodniej strony obrazka i robimy siatke do północno-wschodniej strony, wygląda to tak:



Proste no nie. Teraz dodajmy naszą siatkę do bazy PHOTOSHOPA. Klikamy Edit -> Define Pattern... i nazwijmy to Scanlines, po tym klikamy OK. Teraz zamknijmy nasze okno tworzenia SCANLINES i zajmijmy się
dalej USERBAREM. To już połowa sukcesu! Stwórz nową warstwę (New Layer):



Nowa warstwa musi być na samej górze. Dobra czas zrobić naszą siateczkę. Wybieramy Pattern Stamp Tool:



Teraz masz już narzędzie w ręce więc do dzieła! Jeździj myszką po obrazku aż będzie zasiatkowany :



Aby nie był obrazek bardzo zasiatkowny to ustawmy Opacity na 25%:



Czas na zrobienie napisu. Wybieramy narzędzie pisania i wybieramy czcionkę Visitor TT1 BRK (link był podawany wcześniej). Piszemy temat userbara, czyli np. jeśli jest to USERBAR o Spider-Man'ie to napis "Spider-Man FAN" itd. To już musimy samemu ustalić. Wybieramy tą czcionkę i rozmiar 10 pt oraz czcionka ma być biała! Piszemy tekst. Zróbmy obwódkę tekstu czarną, klikamy Layer -> Layer Style ->Stroke... Ustawiamy tak jak na obrazku:



Po czym klikamy OK. Oto efekt u mnie:



Tworzymy kolejną warstwę (wcześniej opisywałem jak stworzyć warstwę). Musimy
zrobić efekt lustra aby efektownie wyglądało. Bierzemy Elipse Tool:

Zaznaczmy pół obrazka:



i wypełnijmy tą połówkę kolorem białym:



Pół obrazka jest na biało, lecz to ma być delikatne lustro więc ustawmy Opacity na 50% a końcowy efekt lustra wygląda tak:



Czas na obramówkę. Wybieramy narzędzie do zaznaczania obrazka i zaznaczamy całość:



Klikamy Edit -> Copy Merged! Tworzymy nowy obrazek File -> New... o wymiarach 350x19 i tłem White czyli białym! Wklejamy obrazek (Edit -> Paste).

Robimy obramówkę klikając Layer -> Layer Style -> Stroke... Size ustawiamy na 1 pt, Position na Inside a kolor czarny oraz Opacity na 50%, po czym klikamy OK. Oto efekt naszej ciężkiej pracy, efekt końcowy:



Zapiszmy nasz piękny obrazek i cieszmy się nim . Prościej nie mogłem napisać!
To opis dla tych którzy pierwszy raz korzystają z Photshopa!

Pozdrawiam!
Krolu

Jeśli macie problem z nazwami, ponieważ macie Photoshopa po polsku nazwy przetłumaczycie sobie na stronie www.pstools.pl

  Łogólnie kawałeczki
Milego czytania, hehe :>

Programiście urodziły się trojaczki: untitled1, untitled2 i untitled3.
---
Trenerem estońskiej reprezentacji piłkarskiej został gruziński homoseksualista.
Przynajmniej piłkarze nauczyli się biegać.
---
Siedzi dwóch narkomanów:
- Stary, usmiechnij się, policjanci idą - mówi jeden.
Po dwudziestu minutach: Możesz się przestać usmiechać, jesteśmy już na komendzie.
---
- Panie Marianie, pana żona jest na porodówce.
- Tak, a co jej się stało?!
---
- Jak brzmi najmilszy zwrot w języku polskim?
- Zwrot podatku!
---
Zbuduj dom, spłodź syna i posadź drzewo w 35 lat... lub zagraj w The Sim's dziś wieczorem.
---
Czajkowski, Freddie Mercury, George Michael, Elton John...
Czy naprawdę jesteście pewni, że chcecie posłać swojego syna do szkoły muzycznej?!
---
Po tym Jak Endrju Lepper ogłosił, że startuje w wyborach prezydenckich został zaproszony przez jedną ze stacji telewizyjnych

do programu cyklicznie przedstawiającego wszystkich kandydatów. Program trwa, dziennikarz zadaje kolejne pytanie.
- Ile zna pan języków ?
- Dwa. - odpowiada Endrju - polski i angielski
- A mógłby pan powiedzieć nam coś po angielsku ?
- Pewno - " Hande hoch"
- Ale to przecież po niemiecku.
- No to trzy.
---
Pewien gospodarz miał bardzo starą krowe, chciał ją sprzedać, ale wiedział, że to nie bedzie łatwe. Poszedł z krową na targ i

zachwala jej walory!
-Ludzie,ludzie ta krowa robi cuda!
A jakie?-pytali inni gospodarze.
-Zaraz wam pokażę!
Podał krowie wiadro wody do picia potem pokręcił krowim ogonem i wydoił.
-Widzicie? zamienia wodę w mleko!
-No tak...szeptali inni prawdziwe cuda...
Udało się sprzedać krowę za dobrą cenę. Kupili ją dwaj bracia Jasiu i Maniek. Wracają z krową zadowoleni do domu. Przechodzą

koło jeziora.
-Maniek-mówi Jasiu..wiesz co? patrz ile wody! Zamienimy tę wodę w mleko i będziemy bogaci.
-Masz świetny pomysł-ucieszył się Maniek. Wsadzę krowie łeb w jezioro a ty kręć ogonem!
Jasiu kręci w prawo potem w lewo, aż tu naraz krowa sruuuuuuuuuu wykichała się Jasiowi na buty!
-Maniek-krzyczy Jasiek, nie wkładaj jej tego pyska tak głęboko, bo ona zamiast wodę to muł wciąga i cegły robi!
---
Nowa akcja Microsoftu: donieś na 10 użytkowników pirackich kopii, dostaniesz licencję gratis. Zrób to, zanim zrobi to twój

sąsiad...
---
W pewnym klubie zaistniało zapotrzebowanie na pianistę. Zgłasza się chętny facet do managera, a ten prosi go o próbkę swoich

możliwości. Facet siadł do fortepianu i zaczął naparzać na klawiszach jakieś żwawe rytmy. Managerowi bardzo się spodobało i

mówi do pianisty:
- Kurczę no bardzo dobre! A jaki to był tytuł?
- "Daj się cykać w pupę aż zakrwawią Ci hemoroidy"
- O kurde a to niefortunny tytuł, a może zagraj coś innego?
- Jasne - i zaczął grać tym razem jakiś rzewny kawałek.
- Nie no super, jeszcze lepiej, a jaki to tytuł?
- "Otwórz buzię głęboko i połknij wszystko kiedy skończę"
- Eee...ok., słuchaj zatrudnię Cię, ale nie wspominaj tytułu swoich piosenek.
No i zatrudnił gościa, facet naparzał na pianinie przez pół nocy, tłumy szalały, a on poszedł do WC. Wyszedłszy z niej siada

do fortepianu gdzie zaczepia go facet:
- "Masz rozpięty rozporek i dynda Ci penis"
- O ku**a, moja pierwsza piosenka na życzenie!
---
Na gałęzi w starym lesie siedzi wrona i trzyma w dziobie kawał sera. Jest bardzo podniecona bo taki delikates już dawno jej

się nie trafił i cały czas myśli tylko o tym jak najlepiej go skonsumować. W tym czasie z blokady paśnika dla jeleni wraca

lis. Nawalony w trzy dupy, pod szyją pomięty, biało czerwony krawat, morda zadowolona. Zobaczył wronę trzymającą w dziobie

taki rarytas i od razu zaczął kombinować.
- Ej ty wrona - krzyknął - będziesz w najbliższych wyborach głosować na "samoobronę" ?
Wrona nic nie odpowiedziała.
- Ty czarna ździro - wrzeszczy znowu lis - będziesz głosować na "samoobronę" czy mam ci "ryja" obić.
- Będę ty rudy ch**u - dla świętego spokoju powiedziała wystraszona trochę wrona i w tym momencie ser wyleciał jej na ziemię

gdzie stał się od razu łupem lisa -cwaniaczka. Gdy ten go zeżarł pokazał tylko wronie "palec" i poszedł dalej.
- Hmm - mruknęła pod nosem wrona - Jakbym powiedziała, że nie będę na tą bandę głosować to i tak gówno by to zmieniło.
---
Stoję rano na przystanku, czekam na autobus. Ulicą przejeżdża sąsiad w nowym Fiacie Panda. "I tak mam większą brykę" - myślę

z satysfakcją.
W południe idę do Geanta spojrzeć na promocje. Patrzę, a tu sąsiad wychodzi z delikatesów. "I tak robię zakupy w większym

sklepie" - myślę z satysfakcją.
Po południu idę do baru na schabowszczaka. Patrzę, a tu sąsiad w restauracji męczy pożal-się-Boże owoce morza. "I tak stać

mnie na większy obiad" - myślę z satysfakcją.
Wieczorem słucham sobie radia, a tu na klatce straszny łomot. Wyglądam przez wizjer, a to sąsiad taszczy po schodach nowy

telewizor. Wielkie, szpanerskie pudło, półmetrowy napis Sony. Plazma. 29 cali. Wychodzę na korytarz "Jakieś kompleksy,

k*tasie?" - pytam z satysfakcją.
---
Rozmowa męża i zony w łózku.
- Czy ten kran musi tak kapać?
- Nie martw się kochana. Mamy specjalny licznik, który nie liczy kapiącej wody.
- Co mnie to obchodzi?! Ja tu nie mogę spać przez to kapanie!
- Ale za to jutro rano będziemy mieli garnek darmowej wody
---
Sensacja! Mongolscy uczeni skrzyżowali królika z kotem. Zwierzę ugania się za myszami, ale... w zupełnie innym celu.
---
- Stary, nie jestem już impotentem!
- Jak się wyleczyłeś?
- Piję wodę bogatą w żelazo i wieszam na szyi magnes.
---
Baśń
Po pracowitej nocy zmęczona Komarzyca wracała do domu.
Marzyła tylko o jednym: Przysiąść w spokoju i przetrawić krwistą kolację
za którą musiała się tyle nalatać.
Pracowity Kornik rył kolejne tunele i drążył przez cały dzień.
Zleceń napływało mnóstwo, nie miał nawet chwili wytchnienia.
Postanowił zrobić sobie przerwę na papierosa i wyszedł na
zewnątrz.
I wtedy się spotkali.
Kornik patrzył na ponętne ciało Komarzycy, a ta, obrzucała
zaciekawionym spojrzeniem jego muskularne ciało.
- Bzzz bzzz... - Szepnęła Komarzyca
- Bezy bezy - odparł Kornik
To była miłość od pierwszego bzyknięcia. Kochali się jak szaleni,
nie przejmując się niczym.
Plotka z szybkością błyskawicy rozeszła się po łące.
I wtedy zaczęły się trudności.
Świat stanął im naprzeciw. Postanowili zalegalizować związek.
Rodziny odwróciły się od nich a znajomi nie chcieli już ich znać.
Zostali wyklęci odrzuceni od reszty społeczeństwa.
Niedługo później urodziło się dziecko.... Potwór zrodzony z
krwiopijcy Komarzycy i niestrudzonego drążyciela Kornika. Poczwara
przed którą wszyscy będą uciekać.. - Dziecko, które tylko rodzice
będą kochać.... Z kołyski swymi złośliwymi oczkami spoglądał na
rodziców..... tak narodził się
*KOMORNIK*
---
Na "czarnej" robocie przy budowie domu gdzieś pod Londynem "załapało" się czterech Polaków : lekarz, student, urzędnik i

rolnik z lubelskiego.
Gdzieś tak w środku tygodnia spotykają się rankiem w pracy i widzą, że urzędnik ma straszliwie pokancerowany ryj.
- Co ci się stało ? - pytają
- Aaaa, wychodziłem wczoraj z kąpieli, pośliznąłem się na mokrych kafelkach i rąbnąłem twarzą o posadzkę.
- Mam nadzieję, że udzielono ci pierwszej pomocy? - zmartwił się lekarz
- Nie było koło ciebie jakiejś dupeczki, żeby cię podtrzymała ? - zapytał z niedowierzaniem student.
- A co cię k*rwa zaniosło do wanny we wtorek? - zdziwił się rolnik.
---
Jaki jest idealny zestaw?
1) Dobre żarcie
2) Stare wino
3) Zepsuta dziewczyna
---
W biurze :
- Czemu spóźniasz się pan do pracy ?
- Wysyłałem żonę za granicę...
- To miło, ale dlaczego tak długo?
- Stawiała się przy pakowaniu w karton...
---
Dobry przyjaciel zapłaci kaucję by wyciągnąć Cię z więzienia.
Wspaniały przyjaciel będzie siedział obok i mówił: "O cholera ale był czad"
---
W amerykańskiej szkole pani pyta dzieci na czym polega demokracja.
Mały John odpowiada:
- Demokracja to możliwość wyboru kraju, który chcemy okupować.
---
- Mamo - pyta Jasio wróciwszy ze szkoły - wiesz gdzie umarł Napoleon?
- No gdzie? - zapytała mama odrywając się od słuchania radyja.
- Na Świętej Helenie!
- Jakich jeszcze świństw was nauczą te bezbożniki?!
---
- Niedługo gospodarz się żeni, ależ będzie jedzonka - cieszy się piesek.
- Tak, tak - ciężko westchnęły kury.
---
- Proszę pani, jak się mówi "ananizm" czy "ononizm"?
- Skąd ty, Romuś znasz takie słowa?
- A co mam nie znać, cała klasa to robi.
- Ty też?
- Nie, ja mam lalę do dymania.
---
- Jakie jest podobieństwo między wigwamem, a linuksem?
- No windows, no gates, Apache inside.
---
Wigilia. Stół zastawiony "jadłem wszelakiem", rodzice śpiewają kolędy, choinka pięknie świeci lampeczkami a dziecko jak to

dziecko czeka na prezenty. W końcu dzwonek do drzwi.
- To Święty Mikołaj - radośnie krzyczy mały chłopczyk - Prezenty przyniósł.
Rzuca się do drzwi, otwiera i......
Do mieszkania rzeczywiście wtoczył się Św. Mikołaj, tylko tak napier***ny, że ledwo mógł na nogach ustać. Walnął się na

kanapę i powiódł mętnym wzrokiem po biesiadnikach. Chłopczyk jednak nie zrażony tą sytuacją podbiegł do niego, szarpną go za

rękę i powiedział :
- Ja chcę taki duży, czerwony samochód strażacki z syreną.
- Proszszę cieebie kuuur**a barcco - odparł Św. Mikołaj , i podpalił mieszkanie.
---
Zmarło się chłopowi małorolnemu. A że kawał sku***la z niego był to trafił do piekła. Aż się diabeł ucieszył że takie

indywiduum do niego trafiło i uznał że pokaże chłopkowi co to znaczy piekło.
Podkręcił temperaturę do 70 stopni Celcjusza:
- I co? My tak zawsze mamy.
- E tam, nic nowego. Czuję się jak latem na polu.
Diabłowi żyłka drgnęła i podkręcił do 90:
- A teraz?
- Jak w elewatorze latem. Super.
Diabeł się nieco wkurzył. Myślał, myślał i wymyślił. Obniżył temperaturę do -25 stopni i śnieg dorzucił.
- Ha! I co teraz?!
- Hurrrrra! Piekło zamarzło! Znaczy nasi Mundial wygrali
---
Po czym poznać męska gwiazdę porno?
Po tym, że po zatankowaniu na stacji wyjmuje wąż, i obryzguje benzyną cały samochód
---
Rozmawia dwóch znajomych:
- Spałem wczoraj z Miriam
- I co?
- I chuj....
---
Z początku został sobie umieszczony na murze napis: "j3b4ć ŁKS!".
Po pewnym czasie ktoś nic nie skreślił, tylko dopisał: "Niech żyje ŁKS".
Twórca oryginału nie uniósł się gniewem na taką bezczelność,
(jak można by tego oczekiwać) i również nic nie skreślił,
a jedynie z filozoficznym spokojem dopisał: "Niech żyje, będzie co j3b4ć".
---
Dokończenie księgo Genesis:
I powiedział Pan : - Niech się stanie ziemia. I stała się ziemia.
I powiedział Pan : - Niech się staną wody. I stały się wody.
I powiedział Pan : - Niech się staną ryby. I stały sie ryby.

Itd.Itd. aż do soboty..

W niedzielę wyszedł na ganek, przeciągnął się i powiedział : - No to już wszystko odp***lone.
I wszystkiemu odp**iło
---
Sasza skarży się koledze:
- Ludzie niczego nie uszanują....wczoraj w cerkwi taka małolata ni z tego ni z owego wyciąga papierosa i zapala...
- Nie gadaj ? Serio ?
- No mówię ci, sam widziałem... aż mi piwo z ręki wypadło z wrażenia...
---
Uczeni odkryli tajemnicę długowieczności jeży. Okazuje się, że żadnej tajemnicy nie ma - jeże krótko żyją!
---
A teraz na podium wejdzie najpiękniejsza modelka prezentując najlepszy kostium kąpielowy z kolekcji "Bikini 2005"!...
- Brawo!
- Cudo! To jest to!
- Ale gdzie kostium? Gdzie kostium?!
---
Spotyka się dwóch dawnych szkolnych kolegów. Jeden nosi drogi garnitur, na nadgarstku lśni złoty sikor, buty się świecą, a na

palcu dyndają kluczyki od Jaguara. Drugi, ot po prostu, odbiorca średniej krajowej i adresat monitów o spłatę kredytu.
- No, widzę, kolego, że się koledze powodzi, że hoho... A ja niestety, ledwo koniec z końcem wiążę
- Ano widzisz. Po skończeniu szkoły też tak egzystowałem, ale odbiłem się od dna.
- A w jakiż to sposób, kolego?
- No cóż. Wziąłem sprawy w swoje ręce i wymyśliłem taki jeden produkt, sprzedałem patent teraz mam udział w zyskach, a kupa

ludzi ten produkt kupuje...
- A cóż to takiego?
- Hmmm... możesz się śmiać. Ale wynalazłem taką maść o smaku banana do smarowania członka. Hit ogólnoświatowy... kobiety,

mężczyźni, wszyscy to biorą...

Po paru miesiącach owi koledzy po raz kolejny krzyżują drogi. Ów biedniejszy aż błyszczy od metek na firmowych ciuchach, w

ręku kubańskie cygaro, wokół gromada bodygardów, specjalistów od mejkapu [] , w tle błyszczy najnowszy model Maybacha...
- Fiu, fiu... No, widzę, że i teraz kolega na prostą wychodzi...
- A to przez kolegę...
- Jak to?
- Ano zgodnie z radą wziąłem sprawy we własne ręce i też wynalazłem produkt - hit. Zamówienia mam na 10 lat do przodu.
- A jakiż to produkt?
- Ano zainspirowany twoim odkryciem, też wymyśliłem maść. Do smarowania banana o smaku członka.
---
Mały zajączek ryćka w sobotni wieczór najpiękniejszą królicę w lesie.
Grzmoci aż się wróble w
zagajniku płoszą.
Królica rozmarzona odwraca łepek do króliczka i mówi:
- Jeśli jutro będziesz równie fantastyczny jak dzisiaj, to na zawsze będę
twoja...
A królik myśli sobie: "K***wa gdzie ja w niedzielę w środku lasu baterie
kupię?"
---
Mały króliczek do ojca:
- Jesteś ze mnie dumny tato?
- Oczywiście mój synu!
- A który ja się urodziłem, pierwszy..? drugi..?
- No, jakoś tak w pierwszej setce... albo drugiej... A jak masz na imię,
bo zapomniałem...?
- 3194sław
- Nie, nie byłeś pierwszy.
---
Powiedzieli Wani, że przed przeleceniem panienki należy pokonwersować.
Przygruchał sobie Wania
panienkęi pyta:
- Puszkina znajesz?
- Znaju
- Zwiezdy widzieła?
- Widzieła.
- Nu i chwacit. Pagawarili. Snimaj trusy, budziom jobat'sia.
---
Mały Waniuszka pyta ojca, "szto eta chuj?"
- Chuj to chuj
- A kakoj on?
- Kak samaliot
- Kak samaliot? Nie możet byt'
- Nu da. Wyprigiwajet z hangara, wzwyżajetsia, wzwyżajetsia i ...paszoł w
pizdu.
---
Facet wszedł do nowo otwartego baru i zamówił szklankę mleka. Barmanka
zapytała :
- Chce Pan zwykłe mleko z kartonu czy mleko "specjał" ... polecam to
drugie ... na pewno się Panu
spodoba....
- W takim razie poproszę "specjał" ...
- OK
Barmanka wzięła do ręki szklankę i podeszła do tancerki, która w tym
czasie wiła się przy rurze
... tancerka chwyciła szklankę, przycisnęła do piersi i po chwili szklanka
był już pełna mleka ...
Barmanka odebrała od niej pełną szklankę i wróciła do klienta :
- Proszę Bardzo! Pańskie mleko ...
Facet przerażony wziął szklankę do ręki i powiedział :
- O Boże ! Dobrze, że nie zamówiłem krwawej mary "specjał" ....
---
Nauczycielka kazała przynieść dzieciom jakieś przedmioty związane z
zawodem ich rodziców.
Dziatwa naznosiła najróżniejszych sprzętów,w tym Jasio -maskę spawacza.
Po lekcjach Jasio trzymając maskę w rękach czeka aż ktoś odbierze go
zeszkoły.Podchodzi
nieznajomy facet i pyta:
- Jak ci na imię?
- Jaś
- Widzisz Jasiu zostałem przysłany przez twoją mamę, aby odprowadzić cię
do domu
Jasio przytaknął. Idą sobie kiedy nagle facet pyta:
- Jasiu a wiesz co to stosunek oralny?
- Nie wiem
Idą dalej, facet znowu
- Jasiu a wiesz co to masturbacja?
- Nie wiem
Znowu po paru minutach ciszy:
- Jasiu a wiesz co to stosunek analny?
Jasio odsuwa się od faceta
- Proszę pana zaszła pomyłka, ja tak na prawdę nie jestem spawaczem!
---
W parku na ławce z napisem "Świeżo malowane" siedzi sobie paniusia.
Przechodzi druga kuma i
rzecze:
- Pani kochana, czytać pani nie umiesz? Nie widzi pani co tam napisane?
Cały kostium sobie pani
zniszczysz?
- Pani, jak tu wierzyć w takie napisy?!. Bodaj wczoraj widziałam ławkę z
napisem "Ch*j ci w
dupę". Trzy godziny siedziałam. I nic.
---
A bus stops and two Italian men get on. They sit down and engage in an animated conversation. The lady sitting behind them

ignores them at first, but her attention is galvanized when she hears one of the men say the following:
"Emma come first. Den I come. Den two asses come together. I come once-a-more. Two asses, they come together again. I come

again and pee twice. Then I come one lasta time."
"You foul-mouthed sex obsessed swine," retorted the lady indignantly.
"In this Country, we don't speak aloud in public places about our sex lives...... "
"Hey, coola down lady," said the man. "Who talkin' abouta sexa? I'm a justa tellin' my frienda how to spella 'Mississippi'
---
W knajpie spotyka sie dwoch kumpli:
- Slyszales, ponoc Staszek nie zyje!
- Tak, wiem o tym doskonale... Wyobraz sobie, ze Staszek jechal samochodem obok mojego domu i nagle wyskoczyl mu pod kola

kot.Staszek nie chcial przejechac zwierzaka, wiec szarpnal kierownica w bok,wjechal na kraweznik, auto wylecialo w powietrze,

przeturlalo sie po moimogrodzie, Staszek wylecial z samochodu i przez szybe wpadl do mojejsypialni...
- Daj spokoj, przeciez to straszne tak zginac!
- Alez nie, on wciaz jeszcze zyl. Lezal tak caly we krwi w tym rozbitym szkle i nagle zauwazyl taka stara, zabytkowa szafe.

Wyciagnal reke i chwycil sie szafy, zeby wstac. Niestety szafa z calym impetem przewrocila sie na niego i pogruchotala mu

kosci...
- Rany, jaka okropna smierc!
- Nie, nie, utrzymal sie przy zyciu. Jakos wypelznal spod szafy i doczolgal sie do schodow. Tam chwycil sie poreczy i

probowal podniesc, ale porecz nie wytrzymala ciezaru jego ciala i urwala sie pod nim. Staszek spadl z pierwszego pietra na

stol w korytarzu, a polamane kawalki poreczy powbijaly mu sie w cialo...
- Psiakrew, strasznie zginal!
- No co ty, to go nie zabilo. Spadl tuz obok drzwi do kuchni, czolga sie do srodka i probuje podciagnac na kuchence, ale

zahaczyl o duzy garnek z gotujaca sie woda i chlust! Czlowieku, caly wrzatek wyladowal na nim i poparzyl mu cialo...
- Cholera, przerazajaca taka smierc!
- Alez nie, wciaz jeszcze oddychal. Malo tego, w pewnym momencie zauwazyl telefon. Probowal dosiegnac sluchawki, zeby wezwac

pomoc, ale zamiast tego wetknal palce do gniazdka elektrycznego. Zebys ty to widzial, woda w polaczeniu z pradem wywolala

istny zywiol i Staszkiem szarpnal prad rzucajac jego cialem o sciane...
- O rany, okropnie tak umrzec!
- Daj spokoj, on wtedy jeszcze nie umarl...
- To wlasciwie jak on zginal?
- Zastrzelilem go!
- Zastrzeliles go?
- Kurde, czlowieku, przeciez on by mi rozpieprzyl cala chalupe!
---
Maniuś wspomina wakacje nad Morzem Śródziemnym:
- No przepięknie było - morze, słońce, wino, dziewczyny, ogniska na plaży.
Mają tam takie drzewko, które wrzucone do ogniska przepięknie pachnie. Jak to się ono nazywało, jakoś na "ch"...- tu Maniuś

zmarczył czoło w głębokim namyśle - O! Mam! Tuja!
---
-No to po małym - powiedział chłop wyjmując jajka z młockarni
---
Trwają badania nad nowym lekarstwem. Pacjenci podzieleni na dwie grupy: ci co biorą i ci co są oszukiwani. Pełna dyskrecja -

nikt nic nie wie.
Nagle do lekarza przychodzi jeden z pacjentów:
- Doktorze, zamieniliście mi lekarstwo!
Doktor pyta bardzo ostrożnie:
- A co Pana skłania do takiego twierdzenia?
- Prosta sprawa. Wcześniej jak wyrzucałem te pastylki do klopa to pływały. A teraz nagle zaczęły tonąć....
---
Plaża naturystów ,chłopak do dziewczyny:
-Wiesz co teraz bym chciał?
-Widzę ,ślepa nie jestem!
---
Po kilku dniach od stworzenia Bóg wzywa Adma i mówi:
- Najwyższy czas żebyście ty i Ewa dali początek populacji na ziemi, idź i pocałuj Ewę.
- Panie, ale co to znaczy pocałuj? - spytał Adam
Bóg wyjaśnił Adamowi, który wziął Ewę za rękę i poprowadził w pobliskie zarośla.
Po kilku chwilach Adam wyszedł z krzaków i mówi:
- Dzięki Panie, to było bardzo miłe.
- Tak Adamie, wierzę, że Ci sie to podobało, a teraz idź i popieść Ewę.
- Panie a co to znaczy popieść?
Bóg udzielił krótkiego wyjaśnienia i Adam zniknął w zaroślach
Po jakimś czasie wyszedł z uśmiechem na twarzy mówiąc:
- Panie, to było lepsze niż całowanie
- Dobrze się spisałeś Adamie - pochwalił Bóg - a teraz idź i kochaj się z Ewą
- Ale co to znaczy kochaj się?
Bóg ponownie udzielił krótkich wyjaśnień i Adam pobiegł do Ewy. Pojawił się ponownie po kilku sekundach i pyta Boga:
- Panie, co to znaczy migrena?
---
Przyjęcie weselne skończyło się jakiś czas temu, ale panna młoda jakoś do sypialni się nie śpieszy. Razem z teściową udała

się do drugiego pokoju. Pan młody prosi ojca, by ten podsłuchał o czym będą rozmawiać.
Ojciec patrzy przez dziurkę od klucza i słucha:
- Mamo! Co mam robić? Nie jestem dziewicą!
- No i czego się martwisz? Myślisz, że ja byłam dziewicą jak za tego jołopa wychodziłam? Zaraz coś wymyślimy...
Syn się niecierpliwi:
- Ojcze! O czym one rozmawiają?
- A o czym mogą rozmawiać dwie dziwki, synu?
---
Rżewski stoi na balu. I pali papierosa, bacznie patrząc na kobiety. Wtem podchodzi do niego urocza niewiasta.
- Tańczy pan poruczniku?
- Kobieto, ja nienawidzę tańczyć. Stoję to sobie i patrzę na tych wyginających się kretynów...
- A czytał pan może "Wojnę i pokój"?
- Ja?! "Wojnę i pokój"?! Ja nienawidzę czytać! Kiedyś wziąłem w ręce to opasłe g*wno, to myślałem, że sam się zesram, jak

przewróciłem pierwszą kartkę, a później...
- A czy podoba się panu Paryż?
- Paryż-sraryż... K*rwa, przecież to popierdzielone miasto! Jak ja nienawidzę Paryża... Bulwary-srary, uliczki-sryczki...

Żmierinka to dopiero miasto. I na fortepian n*srać można i k*rewki poobmacywać...
- Poruczniku, a czy...?
- Nie!
- Poruczniku, a...
- Nie!
Dziewczyna odwraca się na pięcie i odchodzi.
- Ot, suka, poszła sobie... - mruczy Rżewski. - I znów nie udało się zawrzeć znajomości.
---
Przychodzi zając do nowego sklepu misia i pyta:
- Misiu poprosze pół kilo soli
- Wiesz zajączku nie mam jeszcze wagi to nasypie ci na oko
- Do dupy se nasyp skurwielu!
---
Przychodzi mały Romuś z przedszkola. Buzia cała podrapana. Aż przykro
patrzeć.
- Co się stało, Romanie? - pyta mama.
- Aaaaaa... Tańczyliśmy wokół choinki. Dzieci było mało, a jodełka spora...
---
- Nie uwazasz ze ta sukienka mnie odmladza?
- Tak, o jakies 15 minut
---

  Papierosy czyli Neverending story
Cytat: Dawno, dawno temu, za górami, za lasami, w pewnej wiosce, żył sobie Albert - pastuszek owiec i programista. Był bezdzietny, samotny, lecz miał kilku przyjaciół. Zajmował się głównie wyprowadzaniem owiec i pisaniem w C++. Pewnego pięknego dnia, gdy słońce miało zachodzić za pagórki poczuł coś dziwnego, jakieś dawno zapomniane wspomnienie. Przypomniał sobie jak dawno temu, podczas podobnego zachodu słońca złożył pewną obietnicę której nigdy nie dotrzyamł. Wiele lat wcześniej jego nie żyjący już przyjaciel dał mu na przechowanie pewne pudełko i wymusił na nim obietnicę dostarczenia go do miasta z któego pochodził. Sęk w tym że Albert nie był właściwie pewny skąd jego przyjaciel pochodził, do tego przypomniał mu się jeszcze jeden drobiazg.
-Co ja zrobiłem z tym gratem ? -Pomyślał drapiąc się po włosach. - Czyżbym zostawil w poprzednim mieszkaniu ? Ale przecież tam zostawiłem tylko gołe ściany i dziury w podłodze. Pewnie jest u ciotki w piwnicy, przejdę się i zabiorę, to chociaż sprawdzę co było w środku. Przestał się drapać, wyjął rękę z kieszni i ruszył do domku swojej starej ciotki, która nie programowała w C, nie hodowała owiec, ale miała kozę, więc bardzo tę ciotkę lubił. Po zakończeniu obowiązków w postaci zaprowadzenia owiec do zagrody i zresetowaniu komputera poztanowił odwiedzic ów ciotkę, która mieszkała w sąsiedniej wsi. Idąc tak polną drogą kontemplując, wśród kłosów żyta i pszenicy, których falowanie przecinała purpura i ciepło zachodzącego słońca obaczył w oddali mały drewniany dom - dom jego ciotki o kojącym uszy imieniu Gryzelda.
Ciotka, która znając kunszt i finezję Alberta w hodowli owiec była przychylna młodzieńcowi. Powiedziała mu gdzie schowała owy grat, mówiąc:
-"Jest on w mojej piwnicy, ale sam będziesz musiał po niego pójść" Dając mu w tym samym momencie mały miedziany kluczyk do drzwi za schodami. Albert schował go do kieszeni poczym głośno przełknął śline.
- Glup! Skoro to piwnica to zapewne jest tam ciemno... - burknął i oddalił się w kierunku schodów za którymi znajdowały się potężne, metalowe drzwi.
- Raz Kozie Śmierć! - pomyślał przekręcając klucz w zamku. Schodząc w dół krzyknął jeszcze do Ciotki:
-Jak nie wróce za pół godziny to znaczy, że albo się dobrze bawię, albo spotkało mnie coś strasznego.
Było tak jak podejrzewał Albert, w piwnicy nie było światła. Ogromne wnętrze rozświetlał tylko skromy promień światła znajdujący się na końcu długiego korytarza zagrodzonego stertą gratów. Naszego młodego programistę ogarnął strach. I słusznie bowiem pomieszczenie, w którym się znajdował wyglądało naprawdę mrocznie.
- Nieee, nie ma co. Ja tu dłużej nie zostaje - pomyślał i rzucił sie do ucieczki. Nagle piwnice przepełnił niesamowity huk. Potężne drzwi zatrzasnęły się. Albert w pośpiechu sięgnął po klucz, który powinien znajdować się w kieszeni. Niestety klucza już tam nie było. Kieszeń była dziurawa.
-O NIE! - Krzyknął Albert - na wszelkie algorytmy, jestem zgubiony - W Piwnicy było ciemno straszno. Padł na ziemię i zaczął szukać kluczyka, który musiał leżeć w koncu na podłodze. Czołgał się więc oi szybko poruszał rękami jeżdżąc po drewnianej podłodze...
-AAAA- Krzyknał ponownie gdyż w ręke wbiła mu się nielada drzazga.
-Co teaz co teraz- mruczał pod nosem Albert. Nagle poczuł dziwne ciepło na swoim karku. Jakby ktoś sapał. Nie zdążył się odwrócić, gdy WTEM coś dziwnego dobrało mu się do dupy.
- O Jezukurwa!
Albert wyrywał się jak tylko mógł, użył całej swojej mocy, ale na próżno. Na szczęście dla niego, zemdlał, więc nie przeżył całego koszmaru. A napastnik pastwił się nad jego odbyciarą całą godzinę, po czym po paru orgazmach usnął. Dzień później Albert obudził się. Leżał spętany jakimś sznurem, a nad nim stał mężczyzna w średnim wieku, wyglądający jak wojskowy przebrany za cywila.
-Sssoojess ? - Zapytał jeszcze nie do końca przytomny, za to mocno obolały chłopak.
-Wybacz mi ten atak z zaskoczenia młody człowieku, ale było to konieczne. Musieliśmy wprowadzić do twojego organizmu kilka nanomechanizmów, a ten sposób był najprostszy.
-A nie można było jakoś delikatniej ?
-Można, musiał byś łyknąć kilka pigułek, ale są strasznie gorzkie, a wszyscy moi podkomendni wolą tą metodę. Czyżby tobie się nie podobała ?
-Rozwiąż mnie, żebym mógł przegryźć ci gardło. - Powiedział lekko zirytowany programista. -Jeżeli zaraz nie rozładuję narastającej we mnie wściekłości chyba zwariuję.
-Nie denerwuj się młody człowieku, kiedy dowiesz się czemu tak postąpiliśmy na pewno się uspokoisz, a nawet pewnie będziesz duzny z tego że to ciebie wybrano.
-No to weź pan powiedz do czego jestem wam aż tak bardzo potrzebny że musieliście mi z tyłka zrobić autostradę ?
-Widzisz chłopcze, powiedział -Ten drobiazg, którego szukasz jest barzdzo ważnym artefaktem, posiada on wielką moc, tylko człowiek o czystym sercu i z paczką czipsów może dostarczyć artefakt do miasta, a następnie go użyć przeciwko złemu...
-Co jest złe? zapytał chłopak, z trudem wstając z ziemi.
-Dowiesz sie w swoim czasie, a teraz idź i podnieś artefakt - mówiąc to pokazał palcem na błyszczący żółty snob śwatła wydobywający się spod starej ścierki.
Chłopak z ciekawością podniósł ścierkę - to co tak błyszczało to były płatki goldflakes(???).
-To ma być to? spytał z dziwną miną.
-Nie do ch...a wacława- to moje śnadanie, to czego szukasz leży obok!!!!
Kątem oka tuz obok płatków goldflakes, zobaczył ów przedmiot, który przyćmiły swoim blaskiem midowe płatki był to podłużny kontener, zawierający w sobie jakiś fioletowy płyn.
-Co to ma być?
-To jest coś, czego państwa ościenne szukały przez ostatnich kilkanaście lat, inwigilując wszystkich i wszystko. Twój przyjaciel był agentem WTKSPLC-931/3, który miał za zadanie dostarczyć to w bezpieczne miejsce. Wiedząc, że drogi niewątpliwie są obstawione, postanowił ci to powierzyć.
-Ale co to jest?
-Nasi naukowcy głowili się nad tym przez wiele lat. Ma właściwości wielu znanych nam dzisiaj trucizn, ale człowiek od nich nie umiera, lecz - właśnie odwrotnie - poprzez pozorną śmierć, trwającą 4 tygodnie, człowiek przestaje się starzeć.
-Ale CO TO JEST!?
-Jest to preparat TX-395 o kryptonimie NALEWKA ŚLIWKOWA.
-Hmm... to może wyjaśniać, czemu ciocia wygląda wciąż tak samo...
-Zostałeś wybrany, ponieważ tylko twój umysł zdoła wytrzymać modyfikacje, jakie wprowadziliśmy do twojego nanochipu. Chip wzmocni twoją zdolność postrzegania, ulepszy pamięć, a ponadto wzmocni potencję.
-Ale dlaczego ja?
-Taki nadmiar potencji zniszczył już niejednego. Ty, jako zaprawiony do nudy i pomysłów rozsadzających głowę (ciężko jest programować mając owce do pilnowania), nie użyjesz źle tej mocy.
-... No dobrze. Co mam zrobić?
-Masz zadanie. Musisz zabezpieczyć kontener, wyjechać z miasta i przetransportować to d-AKH!!?
Rozmowę przerwał umięśniony koleś, duszący generała sznurkiem do bielizny. Generał wyrwał się i krzyknął:
-UCIEKAJ! RATUJ TX!
Albert porwał wypełniony tajeniczym płynem pojemnik i w tej samej chwili, wykorzystując ugięcie kolan, rzucił się w kiedunku drzwi. Nie wiedział co zamierza - dostrzec w biegu kluczyk, staranować je, czy skryć się w ciemnościach licząc na nieuwagę zajętego duszeniem mordercy. Po dwóch krokach ujrzał światło zasobą i własny cień na pancernych drzwiach. Przyzwyczajone do ciemności oczy przestawiły się nagle na dzienny tryb pracy. Odruchowo wytężył wzrok, ale pomieszało to do reszty doznania i padł jak długi na ziemię, potknąwsz się na stercie gazet. Połyskujący pojemnik potoczył sie w stronę wyjścia.
W tej samej cgwili niesamowita gra świateł i cieni wypełniła pomieszczenie - przeleciała nad nim jaskrawa kula, która minęła go i ze świstem uderzyła w drzwi, wyłamując je z zawiasów i wyrzucajć w stronę schodów. - O Ja cie kurde Dobre... -zakrzyknął Albert - Szybko pochwycił butelke i wybiegł przez dziurę, która jeszcze przed kilkoma nanosekundami byla drzwiami, na zewnątrz zobaczył, jeszcze 2 takich osilków jak ten który dusił generała - "Co robic, co robić??" - Myślał nasz młody bohater. W tej samej sekundzie kątem oka zobaczył kij od szczotki której jego ciotka uzywała do zabijania szczurów biegających po jej domu w co drugą parzysta niedziele miesiąca nieparzystego. Wiedział co miał z nią zrobić, chwycił ją w rękę iUsłyszał zgrzyt. Kij od szczotki okazał się dźwignią. Albert jeszcze wprawdzie nie wiedział co uruchomił ale był dobrej myśli. Pomiędzy jego nogami pojawiła się świetlista szczelina. "Fajne!" pomyślał po czym plasknął na glebę odrzucony siłą otwierającej się klapy. Osiłkowie stali jak zaczarowani spoglądając w stronę wynurzającego się na hydraulicznym podnośniku Megazorda™. Kiedy Albert jednym megasusem zasiadł za jego sterami zdołali jedynie krzyknąć "OżeszQ!" bo potem ogromna mechaniczna noga zrobiła z nich dżem hemoglobinowy.
- Ueh! Uehu! Huhuhuh! Hahah! Jestem, jestem niepokonany! - wykrzynął
Albert miał racje. Jak się okazało nanomechanizmy wprowadzone do jego ciała dwały mu niesłychaną moc. W połączeniu z megazordem™ praktycznie nie miał sobie równych.
- Hmmm, dostarczenie tej śmierdzącej cieczy może poczekać, teraz mam inne rzeczy na głowie! - pomyślał młody megapasterz i udał się w kierunku najbliższej metropoli "Bloonohmod city". Podróż zajęła mu tylko 30 sekund. Już po tym krótkim czasie mogł cieszyć się wspaniałościami Bloonohmod City. Nagle jedank usłyszał donośny ale powolny głos w swej głowie:
- Albeercie! Albeercie. Czy tą ścieeżką chceesz krooczyć? Czyy wystaarcza cii płyciznaa?
-Kto to?! Co to?! UCISZ SIĘ GŁUPCZE ALBO ZNAJDĘ CIE I ZETRE NA PROCH!!!!
- Twooja mooc przeesłoniłaa ci praawdziwe waartości? Spodziewałem się, że jedyynie paasterz-proogramistaa maaa na tiiile silnyy umyysł by oprzeeć się złuuu...
- MILCZ! NIE JESTEM ZŁY! TY POPROSTU ZAZDROŚCISZ MI! Tak w ogóle to przecież nie zrobiłem jeszcze nic złego...
- Zgaadza się. Alee nie zrobiłeś także nic dobreego. A już myyślami uuciekaasz do uuciech dooczesnych, zamiaast zająć sięę misjąą
- A co ty mi będziesz kazania prawił?! Kim ty w ogóle jesteś?! Ech... Co ty możesz wiedzieć o nas biednych pasterzach-programistach? Nigdy nie miałem dziewczyny! A teraz mam na to szanse więc STFU!
- Too twooje życie. Niee mogę niic zrobić. Wieec tylko, żee twoją ideealną mooc doopełniaa ten megazord™. Gdyy ci go zaabraknie będzieesz równieeż silnny, ale beez odpowieednich treningóów nie dasz raady pookonać wrooga!
- STFU!
Po tej krótkiej wymianie zdań tajemniczy głos przestał nękać Alberta. Ten zaś zatopił się w rozkoszach Bloonohmod City. Wszyscy ze strachem patrzyli na wielkiego Megazorda. Albert zaczął myśleć o tym co może zrobić ze swoją ogromą mocą. Zniszczy Bloonohmod city i tym samym ostrzeże państwa iż jest niepokonany. Wtedy dadzą mu to co tylko zapragnie.
Jak pomyślął tak uczynił. Ślepy na cierpienia ludzi zaczął niszczyć miasto.
W końcu zaczęło być "gorąco". Na niebie pokazały się helikoptery które ostrzeliwały Megazorda. Ten jednym ruchem zniszczył wszystkie nadlatujące maszyny. Niszczył wszystko.
-Poooożałuuuujesz tegooo Albeeercie!- odezwał się głos w jego głowie.
-Niby czemu? A zresztą zamkinij się.
-Czytaaaam w twooooich myślaaach i wieem że zapragnałeś rządzić światem. Jednak jeśli TX-395 wpadnie w nieeepooowołane ręce nigdy już naaawet nic nieee zaaaprogramuujesz
Zatrzymał megazorda. Teraz nie miał w głowie programowanie lecz gdy usłyszał o TX-395 zaczął się przez chwile zastanawiać.
-O co ci chodzi?! Ten płyn może poczekać! Z resztą co może dać człowiekowi to że nie bedzie się starzał? Nieśmiertelny nie będzie.
-Muusisz zdooobyć TX-395. Muusisz...
Nagle aAlbert poczuł iż coć w niego walnęło. Zauważył też olbrzymie wgniecenie w pancerzu Megazorda. Zdziwiony mocą tego uderzenia odwrócił się by zobaczyć kto go tak rąbnął. Zobaczył wyrwę w powietrzu. Bardzo tym zdziwiony, zszedł z fotela i podszedł do dziury. Nagle Megazordem coś targnęło, a Albert wyleciał przez dziurę, leciał 20 metrów do ziemi i... obudził się. Leżał w piwnicy z tyłkiem okropnie bolącym, buteleczką TX-395 pod ręką i twarzą w podłodze. Wstał, trzęsąc się. Generał już nie żył - napastnika nigdzie nie było. Wyrwa w drzwiach sugerowała, że to wszystko zdarzyło się naprawdę... ale może nie do końca? Wyszedł z piwnicy i ujrzał przerażający widok. Megazord leżał powalony i rozwleczony na części, a w koło z cicha trzaskały płomienie. Zobaczył kartkę przyczepioną do drzwi. Zerwał ją i zaczął czytać: "W pierwszy dzień po wszczepieniu nanochipa mogą występować halucynacje. Musisz we własnym zakresie stwierdzić, co jest rzeczywistością, a co wytworem umysłu". Zatrząsł się.
- To dlatego miotła tak nagle zmieniła się w dźwignie... a może ja dalej leżę w piwnicy? Trzeba to sprawdzić. Albert zaczął szukać powidły śliwkowej. "Jeżeli to prawdziwa piwnica to gdzieś tu być musi". Przeleciał po półkach: "Kiszone, kiszone, kiszone, oczy, kiszone, kiszone, o jest!" - znalazł słoik ze śliwkową mazią. Odkręcił wieczko aby sprawdzić czy to mimo wszystko nie przewidzenie, wziął trochę na palec i wetknął do ust. "Kwaśne, ale w tłoku ujdzie."
Gdy Albert znalazł to co chciał, wyszedł z piwnicy mając mętlik w głowie, jego ciotki nie było w domu, nie było nikogo, megazorda pokrywała trawa i mech. Wtem do głowy jak piorun wpadła mu przerażająca wizja - wszystkie jego owce zostały wybite co do do ostatniej żyjącej owcy. Adrenalina zaczęła działać- serce waliło jak oszalałe, ze strachu nie mógł oddychać - pobiegł na swoją farmę.
Gdy dobiegł zobaczył to czego nie spodziewał się w najgorszych snach - szczątki owiec porozrzucane były na całym podwórku, co poniektóre były ponabijane na pal, a ogółem wyglądało to jak niezły burdel. Wbiegł do domu i ujrzał, że ukradziono mu jego jedyny komputer- Atari...
-NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEE! Zemszczę się zaczął krzyczeć w metafizycznej agonii Nie dość, że moje kochane owieczki to jeszcze komputer....
W tem w jego głowie znowu odezwał się głos:
- Twooje seerce złoością jeeest przeepełnione, jeednak zwaaż na to, żee jeeszczee niee wszystkoo straacone...
- Jak to?! To znowu ty?! Myślałem, że to tylko halucynacja... chociaż rzeczywiście... Jak wytłumaczyć zniszczonego megazorda? A co tam! Co ja się będę przejmował ktoś zniszczyłcały mój dobytek!
- Naastępstwoo to reealnee teegoo coo byyło nieedopuszczaalne. Siiłyy twee w praawdzie juuż osłaabionee, leecz mooże teraz odwróócisz się naa doobrą stronee?
- A więc to tak draniu! Niedaruje ci tego! To zrobiłes ty, by dał się tobie zmanipulować? Myślisz, że jestem głupi? Może nie mam już megazorda, ale jestem na tyle potężny by cie znaleść i skopać ci tyłek! Ha!
- Roozuum twóój bruudnyy jaak z szaambaa wooda. Mooże zaamiast krzyyyczeeć na mnie poszuukasz praawdziweeego luudzkoości wrooga? Naa niic w tyym przyypaadku mojee gaadanie, staaanie sięę i taak to co się staanie. Ostaaatnia maa raada, najpieerw spełnij woolee sąsiaaadaa.
- Heh, na rymowanie się pajacowi zebrało... Mam swój rozum i nie będę się słuchał jakiś głupich halucynacji...
Tak więc Albert zaczoł się zastanawiać co dalej ma ze sobą uczynić. Stracił wszystko czego dorobił się przez całe swoje życie. Po długich rozmysłaniach postanowił jednak najpierw zająć się sprawą TX-395.zebrało mu się na wymioty. Z trudem udało mu się wstać i znaleźć jakieś wiadro. Wymiotował długo i obficie, gdy skończył zauważył że w wiadrze coś płyta, jakaś kapsułka, albo pojemniczek. Jako że nie przypominał sobie żeby łykał jakieś metalicznie polyskujące pojemniczki postanowił przemóc obrzydzenie i wyłowić to coś. Po wyciągnięciu okazało się to być sporą, matalową kapsułką przypominającą nieco pomniejszone pudełeczko z kinder jajka. Jako że nie bardzo wiedział co innego mógł by zrobić otworzył ją. W środku był list:
Otrzymał pan tę wiadomość ponieważ jest pan osobą niezwykłą. Potencjał pański jest marnowany a talenty niewykorzystywane. Jeżeli chce się pan dowiedzieć jak można prawdziwie je eksploatować proponuję panu wstąpienie do "Obrządku Czarnej Litery". Może się pan zgołosić i dowiedzieć czego od pana wymagamy na miejscu.
Adres : Ul. Mrocznych stowarzyszeń 16. Budynek łatwo znaleźć, to wysoka, czarna wieża którą widzieć mogą jedynie wybrani.

*W każdy piątek darmowy szwedzki stół, a codziennie o 17 herbatka dla członków*

-I co mam teraz zrobić ? -Zaczął się zastanawiać nasz bohater. Spojrzał na TX-395. Zdawało się że cały świat zwariował. Jak zniszczopno Megazorda? Co się stało z tymi co chcieli ukraść TX-395 i najważniejsze- czemu nie ukradli TX-395? "Dziwne, bardzo dziwne"- pomyślał.
A jeśli wszystko po wczepieniu mu w tyłek nadajnika to halucynacje? Zapragnął nagle szczerze wyjąć to "coś" ze swojego ciała lecz wolał nie ryzykować.
Po chwili wziął TX-395 i zaczął myśleć.
-A gdy by tak zniszczyć to- pomyślał- wtedy byłoby mniej kłopotu.
Z drugiej strony popatrzył na list. Nie chciał za bardzo tam iść ale może coś tam mu poradzą na halucynacje...
Wziął TX-395 iiestety pojemnik wyleciał mu z roztrzęsionej dłoni i z głośnym brzękiem uderzył o posadzkę. Zszokowany Albert patrzył jak TX-395 rozpływa się po podłodze we wszystkich kierunkach. Innymi słowy - TX-395 was no more. "No to teraz mam przeje****." Jedyne miejsce, do którego wiedział jak trafic to Ul. Mrocznych stowarzyszeń 16, nieopodal wsi jego wuja, który niegdyś był dzielnym wojownikiem - pomyślał, że wpadnie tam na chwilke, bo w sumie miał po drodze...poszedł, a gdy dotarł ujrzał budowlę której nigdy przedtem nie widział. Uznał że musi być na miejscu skoro to miał być budynek widziany tylko przez wybrańców, a on był tutaj dwa tygodnie wcześniej i wieża nie rzuciła mu się w oczy. Przy wejściu stał wysoki, brodaty mężczyzna odziany w brązową, prostą szatę. Gdy tylko ujrzał Alberta odezwał się:
-Widzę że przybyłeś, z przyjemnością powitamy cię w naszym bractwie, ale najpierw będziesz musiał odpowiedzieć mi na kilka pytań i wypełnić trzy zadania. Zacznę od pytań.
Następnie brodacz zadał kilka zwyczajnych pytań, takich jak imię, nazwisko, numer buta, czy personalia trzech osób które programista chciał by zabić. Jako że młodzieniec nie bardzo wiedział co mógł by innego zrobić postanowił odpowiedzieć na pytania, chociaż chwilę zajęło mu wymyślenie dwóch osób które chcial by zabić oprócz Billa Gatesa.
-Teraz będziesz musiał przejść próbę - Zakomuniował Strażnik - Musisz przynieść nam serce wielbłąda, oczy niemowlęcia, lewą dłoń samotnej wdowy... Zaraz, przepraszam, to lista zakupów na piątek, zadania mam zapisane gdzie indziej.
Po chwili szukania kontynuował:
-Musisz znaleźć starego Jeremiasza i dowiedzieć się jak zginęła jego żona. To pierwsze zadanie, które prowadzi bezpośrednio do drugiego, drugim jest natomiast odnalezienie zakamuflowanej w tym mieście społeczności chomikołaków, musisz przynieść nam głowę ich wodza. Wspomoże cię w walce to.
Po czym rzucił naszemu bohaterowi coś co wyglądało jak kastet z nałożonym półksiężycem.
-Jest to rytualna broń nowicjusza naszego obrządku, jest ze stali nierdzewnej, pokrytej srebrem, do tego pomoże ci skoncentrować i wykorzystać twoje nowo nabyte moce. Poza tym można ją myć jak zwykłe sztućce. Kiedy uporasz się z tymi zadaniami wróć tutaj, a otrzymasz ostatnie, najważniejsze.
Następnie brodacz odwrócił się i wszedł do wieży, zostawiając oszołomionego Alberta pod drzwiami czarnej wierzy.
Albert po chwili zastanowienia ruszył w kierunku najbliższej kawiarenki internetowej, by znaleźć potrzebne mu informacje o Jeremiaszu. Jedyna jaką znalazł nazywała się "POD CHOMIKOŁAKIEM", wejścia do niej strzegły dwa przerośnięte, zmutowane, dwumetrowe chomikołaki, którym piana ściakała z ust, oczy były koloru truskawek a na ramionach miały podwójne swastyki.
Albert nie zląkł się ich. Wyjął z kieszeni komplet 10-ciu bojowych dyskietek z krawędziami naostrzonymi jak brzytwa i ozpoczęła sie jatka, rzucił pierwsze dwie naostrzone dyskietki, które pocięły ciało pierwszego chomikołaka, drugi, wyciągnął z kieszeni żyletkę, co by tylko zniszczyć piękną, nie skalaną przez pryszcze facjątę Alberta. Albert w yjął z kieszeni krążek cd, wziął zamach jakby miał rzucać dyskiem....szuuuuuuuu... głowa przeciwnika spadła na Ziemię. Wszedł do środka gdzie zobaczył starego Chomikołaka, którego twarz przecinała szrama, a na plecy opadały mu dredy. Albert szedł w stronę wodza chomikołaków, wziął zamach nierdzewnym kastetem, gdy nagle w jego głowie odezwał sie głos.
-Użyć rozumu ty musisz-miej serce i patrzaj w serce, to ja w twojej głowie odzywam się, nie wszystko jeszcze stracone, wróg myśli twe zmącił...Patrzył oko w oko na osobę, która prze cały ten czas była jego metafizycznym przewodnikiem.
- Mam na imię Fred, schowaj tą plugawą broń, usiądź i mnie wysłuchaj
Albert z wrażenia odłożył broń.
- Czego chcesz?
- Masz talent chłopcze. Talent, który mógłby się zmarnować. Nasze bractwo nie może do tego dopuścić.
- ...
- Musisz wiedzieć, że ludzie, którzy wszczepili ci nanochip to tak naprawdę twoi wrogowie. Chcieli, abyś dostarczył nalewkę do ich centrum dowodzenia, dzięki czemu mogliby zapanować nad znanym nam światem.
- Ale w jaki sposób? To, że się nie starzeją, nie znaczy, że nie można ich zabić... prawda?
- Pamiętaj, że TX-365 to wciąż prototyp. Z nieśmiertelnością mogło im się narazie nie udać, ale są o krok od przełomu. Do badań potrzebują właśnie tego preparatu i... ciebie.
- Mnie? - przestraszył się Albert - ale do czego ja jestem potrzebny?
- Nanochip wzmocnił twoją potencję, prawda? Chcieli użyć ciebie jako tłoka, lub kompresora. Nie wiemy tego dokładnie, bo odkryli naszego agenta.
- Mój boże... To co mam robić?
- Musisz udwać, że zadania ci zlecone wypełniłeś. Wiedzieć musisz, że bractwo to, to nic innego jak planu część tych, którzy nie życzą ci najlepiej
- Taaak, ale ja miałem przyniść twoją głowe! Aha! I jeszcze jedno, powiedz mi jak zginęła żona Jeremiasza, bo w necie nic konkretnego nie znalazłem.
- Niech się twoja głowa o moją głowe nie martwi. Mam przygotowaną kopie z wosku, która pokażesz ich wodzowi.
- No dobrze, ale co z tą żoną Jeremiesza? O co chodzi z tym zadaniem?
- Aaaa, żona Jeremiasz! To zmyłka, Jeremiasz nie miał żony. Jest księdzem.
- Skąd moge mieć pewność, że jesteś zaufania.
- Nie masz takiej pewności.
- Kul
- Będziemy w kontakcie telepatycznym...
Tak więc Albert wzioł sztuczną głowe i udał się do siedziby Obrządku. Na miejscu zapukał do drzwi, otworzył mu tym razem inny mężczyzna, również odziany w brązowy habit, ale z twarzy podobniejszy do młodego Elvisa Presleya.
-Więc to ty jesteś tym nowym. - Rzucił na powitanie. - Mam nadzieję że zrobiłeś co miałeś zrobić.
-Tak, mam tu... - Zaczął Albert, ale Elvisopodobny przerwał mu.
-Nieistotne, mnie tam nie obchodzi co za idiotyzmy żeś przytargał, mam ci tylko powiedzieć na czym polega trzecia próba. Musisz przejść przez te drzwi za mną i wejść do pomieszczenia z napisem sala prób. Tam czeka na ciebie dziesięć pokoi, w każdym z nich inny koszmar z którym będziesz musiał się zmierzyć. Według szefów powinien ci wystarczyć Księżycowy Kastet i twoja własna moc, ale ja tam im nie dowierzam, więc dam ci małe wsparcie.
Mężczyzna wyciągnął z pod habitu shotguna i pudełko naboi, podał je chłopakowi, po czym odsunął się od drzwi i zaprosił go gestem do środka. Kiedy młody programista znalazł się wewnątrz drzwi za nim zatrzasnęły się, jedyne co mu zostało to wejść do sali prób. Spodziewał się ujrzeć tam najróżniejsze koszmary, jednak już pierwsza próba zmroziła mu krew w żyłach. W pokoju do którego wszedł stało dziesięć klonów Britney Spears, każdy w różowym stroju cheerliderki. Gdy tylko znalazł się w pokoju zaczęły się do niego uśmiechać zalotnie, pokazywać swoje wdzięki i roznegliżowywać. Albert już miał zacząć robić to co zawsze robił gdy wchodził na takie strony w internecie, gdy nagle się spostrzegł, że jedna roznegliżowana już g uprzedziła. Po chwili wszystkie 10 roznegliżowanych klonów Britney Spears zbliżało się do alberta robiąc to co on jeszcze przed chwilą chciał zrobić. Albert załadował shotguna itrzelił w górę, nie wiadomo jakim to zrządzeniem losu 10 kawałków sucitu opadło prosto na głowę 10 klonów.
- Ufff... - westchnął Albert, po czym poszedł w kierunkudrugich drzwi, już miał chwycić za klamkę, gdy zobaczył cos dziwnego. Z pod gruzu zaczęło wypełzać coś co wyglądało jak różowa galaretka. Dziwna ta substancja wyciekała przez dłuższą chwilę, po czym zebrała sie na środku sali i uformowała w trzymetrową cheerliderkę z kolczastymi pomponami i ząbkami przypominającymi bardzo długie gwoździe.
-Nie powinieneśśśśś mnie lekceważyćććć ssssłodki chłopczyku. - Wysyczała dziwna istota. - Teraz pożywie ssssssssssię twoją duszą.
Ogłupiały Albert stał patrząc na dziwną istotę, gdy nagle poczuł jak coś mu wibruje w kieszeni. W pierwszej chwili pomyślał że to komórka, ale przypomniał sobie że zostawił ją w domu. Sięgnął więc do kieszeni i wyciągnął dziwny kastet który otrzymał od pierwszego strażnika. Gdy ują go w dłoń ten zaczął promieniować słabym światłem, a Albert usłyszał w głowie: "Niech moc będzie z Tobą..." Poczuł jak kastet samemu dopasowywuje mu się do dłoni. Albert więc posłuchał więc głosu serca, podbiegł do gigantycznej cheerliderki, wyskoczył w górę i rąbnął ją w mordre. Kastet w tym czasie rozbłysł zielonym światłem a potwór zamienił się w kupkę popiołu. W tym czasie otworzyły się następne drzwi, a na nimi stały dwa przerośnięte chomikołaki, każdy z dwoma bojowymi mikserami Albert ruszył na nie ze swoim kastetem, ale one w ułamek sekundy zrobiły unik.
- WTF? Dobre jesteście... - chrząknął nieustraszony programista i wykonał kolejny atak. Chomikołaki jednak znowu w ostatniej chwili uskoczyły!
- Ej, stary przestań. Jesteśmy od Freda... Nie atakuj już nas. Jesteśmy po twojej stronie.
- Ta? Kul. No więc o co chodzi?
-Chodzi o to, żeby nie wpaść błoto. Hahaha. Nie, nie to żart. Jesteśmy żeby cię ostrzec. Kolejnego pokoju byś już nie przeżył.
- Dlaczego?
- Następny pokój to pułapka. Chcą tam cię uśpić, zabrać płyn, który masz w kieszeni, a następnie wydupczyć i zabić! Ale spokojna twoja rozczochrana. My również jesteśmy tutaj w niewoli i chcemy uciec. Plan jest taki... Fred przysłał cię tutaj po plany megazorda, które są w piwnicy. Spójrz na nasze miksery. Tak naprawdę to wysokiej klasy urządzenia wiertnicze. Dzięki nim dostaniemy się do piwnicy.
Tak więc Albert i dwa chomikołaki przeszły przez odrzwia. Wchodząc, zauważyli, iż pokój jest taki jakiś... dziwny. Wszystkie ściany były czarne, a widoczne były tylko kanty pokoju, przywodząc na myśl wireframe. W tym samym momencie drzwi zamknęły się za nimi, a pokój zaczął wirować. Chomikołaki, najwyraźniej przyzwyczajone do tego, z niezłykłym kunsztem poczęły wspinać się po ścianie, a biedny Albert ledwo za nimi nadążał. W pewnej chwili, Albertowi wydało się, że chomikołaki coś między sobą szepczą. Postanowił użyć mocy swego nanochipa, nastawiając go na wzmocnienie zdolności słuchu i zapamiętywania faktów. Usłyszał takie oto słowa:
- Te, ten cały Albert to jakaś ciota. Dał się tak łatwo namówić.
- No, jakiś taki słabszy, niż pozostali, których przysyłał tu Fred.
- Trzeba szybko z nim skończyć, bo może następni przyjdą. Wiesz co masz robić.
- Taak, taak - ty staniesz przed nim, ja za nim, chwytam go za dupala, związuję i wiadomo.
- No dobra, przygotuj się, bo dochodzimy do drzwi.
Albert wystraszył się nieprzeciętnie. Wtem usłuszał głos: "Użyj mocy... Moc jest w Tobie... Możesz z nią zrobić wszystko to co zechcesz..."
Postanowił wykorzsytać efekt zaskoczenia. Kiedy chomikołaki się niczego nie spodziewały przemienił się w Albertołaka!!! Miał 5metrów wzorstu i w każdej strony po 3 pary małpich rąk. Cały był pokryty złotym futrem u wyrusł mu ogon. Chomikołaki wpadły w panikę, z zaskoczenia puściły się ściany i spadły na podłogę, która nadal wirowała. Kilkanaście sekund odbijania się od ścian i coraz szybiciej wirującej podłogi wysłało je w objęcia Morfeusza. Albert tymczasem wrócił do swojej zwyczajnej postaci, bo wersja Albertołakowa kosztowała go zbyt wiele many. Jakoś udało mu się dopełznąć do drzwi otworzyć je. Jakoś się przez nie prześliznął i ujrzał kolejny pokój, tym razem elegancko udekorowany. Na ścianach wisiały trofea myśliwskie i egzemplarze egoztycznej broni. Na środku pokoju stał stół, przy nim siedział dystyngowanie wyglądający szpakowaty mężczyzna.
-Witam cię panie w sali kolejnej próby. Pojedynek który tu się odbędzie innym się okaże od poprzednich. Tym razem nie walką wartość swą udowodnić będziesz musiał. Jednak talenty które wymaganę będą sam odkryć musisz. Tymczasem jednak zaprosić chciał bym na skromny poczęstunek.
Albert podszedł do stołu, niezauważył jednak częściowo ukrytej w kieszeni mężczyzny dziwnej fiolki wypełnionej słabo-świecącym niebieskim płynem. Kiedy podszedł do stoły bliżej zauważył ciastka w kształcie dyskietek i padów. Usiadł więc chętnie przy stole i zaczął je wcinać z gigaherzową prędością. Nagle coś do szarpnęło do tyłu, oparło o poręcz fotela. Były to dwa te same co poprzednio chomikołaki. Natyczmiast przywiązały go do fotela. Nieznajomy powoli wyciągając fiolkę powiedział spokojnie - Nie wiem jak ktoś tak naiwny przeszedł tych dwuch pacanów, zresztą nieważne bo zaraz będziesz martwy a ja zdąże na obiad przed zamknięciem baru mlecznego - po czym gulnął sobie zarartość tego szklanego czegoś i zaczął się mutować.
Najpierw wyrosły mu 2 kolejne pary rąk, zakończone ostrymi jak brzytwa pazurami, na głowie zaczęły sie pojawiać rogi, między którymi zaczeły przeskakiwać iskry, Twarz starszego szpakowatego dziadka zmieniła się nie do poznania, był on prawie uosobieniem szatana, sklonowanego z Goro. "Co robic co robić??" - Myślał nasz młody bohater - Raptem, gdy Zmutowany potwór zblizał się do niego, przypomniał sobie o tym, jaką jeszcze mogą dysponuje.
- I Co teraz zrobisz, w końcu jesteś przywiązany i nie możesz sie ruszyć - Rzekło to coś, co jeszcze przed chwilą było nobliwym staruszkiem. Wtedy Albert przypomniał sobie o jeszcze jednej Super-hiper-wypas umiejętności jaką posiadał. W jednym momencie jego (Uwaga Wyraz który mial byc użyty w tym miejscu jest niepoprawny politycznie i został wycięty - Urząd cenzorski, Starszy cenzor Augustyn Cichowódzki) rozerwał spodnie i więzy stając się twardy jak skała i uderzył w łeb potwora roztrzaskując go na drobniutkie kawałeczki.
- Ale odjazd - Wykrzyknał Albert, ze stojącym wypreżonym jak struna (Uwaga Wyraz który mial byc użyty w tym miejscu jest niepoprawny politycznie i został wycięty - Urząd cenzorski, Starszy cenzor Augustyn Cichowódzki) Podszedł do 2 Chomikołaków, które jeszcze nie zdążyły sie otrząsnąc z tegfo co stałosie przed chwilą. Z błyskiem w oku Albert złożył im propozycje nie do odrzucenie:
- Słuchajcie, mam dość już tych gierek! Chciałem wyświadczyć kumplowi przysługe... a tu takie rzeczy mnie spotykają. Mówcie o co w tym chodzi! Jak nie powiecie będe zmuszony was zmiażdżyć. Więc wybierajacie, albo mówicie, albo nie żyjecie...
- A-a-a ale myyyy... My nie ten, no... My nie możemy! Bob powiedz mu! -zakłopotał się ten mniejszy chomikołak
- Spokojnie... Może się dogadamy. Ja jestem Bob, a to jest Dżefrej. Z chęcią byśmy powiedzieli ci o co w tym wszystkim chodzi, ale nie możemy. Dla twojego dobra!
- Ha! I ja mam w to uwierzyć? Gadać mi ale już! - krzyknął nie na żarty zdenerwowany Albert.
- Może najpierw... No wiesz... Zchowałbyś go, bo tak jakoś, no wiesz. Się rozmawia dziwnie...
Albert więc schował broń ktorą rozwalił zmutowanego dziadka... Próbował jeszcze pół godziny negocjować z chomikołakami, ale bezskutecznie. One ciągle zarzekały się, że nie chcą nic powiedzieć w JEGO interesie (i nie chodzi tu o potężną broń Alberta ipb2_wink.gif ).
- O KURDE! TO ELVIS PRESLEY!!! - wykrzyknął nieoczekiwanie Bob i wzkazał łapą przed siebie.
- Gdzie! Gdzie?!
Chomikołaki tylko na to czekały. Albert dał się nabrać i obrócił się. Ale w tej chwili Bob i Dżefrej zamiast zaatakować nieoczekiwanie teleportowały się...
Albert został sam w pomieszczeniu. Szybkie zbadanie pomieszczenia udowodniło że nie ma szans na to żeby znaleźć jakiekolwiek wskazówki czy przydatne przedmioty. Wyjął więc z kieszeni markera, napisał na przedramieniu Trust no 1 i ruszył w kierunku następnych drzwi. Po drodze jednak pomyślał że całkiem przydatnie wygląda wiszący na ścianie szkocki Claymore, więc wzbogacił o niego swój inwentarz i ruszył do następnego pomieszczenia. Otworzył potężnym kopnięciem drzwi które właściwie nie były nawet zamknięte, po czym wszedł do kolejnego pomieszczenia. Pierwszą rzeczą którą zauważył wewnątrz była dziewczyna, mniej więcej w jego wieku. Wygladała całkiem ładnie, ale nosiła okulary, włosy miała spięte w koński ogon, a ubrana była w podkoszulek z napisem Linux inside i sprane dżinsy. Na widok takiego ideału kobiecości Alberta zatkało Jej ciało było przywiązane do fotela grubym lnianym sznurem. Albert zauważył, że nie ma stanika a jej sutki są nabrzmiałe. Widział kawałek brzuszka pokryty gęsią skórką i nerwowe spoglądania tej ponętnej szatynki w stronę wielkiej, zielonej, świecącej, mazisej substancji która zblizała się w jej stronę.
- Nie ruszaj się zbyt nerwowo - powiedziała przez zęby - to coś ma laserowy wzrok i komputerowe namierzanie celu
- Sam takie coś programowałem - uśmiechnął się tajemniczo Albert - wiem jak to obejść
Zrobił krok w stronę zielonej substancji, krok do tyłu, dwa razy obrucił się w lewo, potem w prawo, trzy razy pokazał gest Kozakiewicza a substancja przestała świecić. Potem się "wciągnęła" do samej siebie i stała się prostopadłościanej wielkości MIDI tower.
- Czy wiesz, że to było ostatnie zadanie? - powiedziała dziewczyna - jeszcze nikt go nie przeszedł!
- Ja naliczyłem cztery, zostało mi jeszcze 6 zadań.
- To pewnie efekt TX-395. Uwolnij mnie to Ci wszystko wytłumacze.
Kiedy Albert wziął się za rozkrępywanie dzieczyny ona zaczęła mu wyjaśniać.
- Nazywam się Lynx i jestem od Kofeusza. Jesteśmy z opozycji Linuxowej. Walczymi z Billem Galilem. Twoje TX-395, które masz we krwi może nam pomóc w Tylko, że ja nie mam TX395 we krwi, a w butelce
Gdy Lynx to usłyszała cała zaczeła się trząść i jąkając się spytała:
- Wy ta-takim raz raz razie jjjak ci się u u u dało przejść te te ten test?
- Jakiś koleś w piwnicy wszczepił mi nanochip...
Po tych słowach Lynx się uspokoiła i wyraźnie spochmurniała:
- A więc jednak nie jesteś tym... Nanochip to każdy frajer ma.
- Ty mi tu oczu nie mydlij! Powiedz mi lepiej o co w tym wszystkim chodzi! Kim jesteś, po co ten test, co to za bractwo, kim był ten facet w piwnicy, dlaczego moja ciotka miała megazorda, po której stronie są chomikołaki i Fred, kto to Kofeusz i kim jest jest Bill Galil!!! Już mnie to wszystko zaczyna wkurzać.
-A może mam ci jeszcze masaż zrobić i obiadek ugotować ? - Spytała dziewczyna, rozdażnionym tonem.
-Wiesz, ja zawsze mogę cię przestać rozwiązywać. Myślę że będziesz się tu dobrze bawić jak cię zostawię. - Albert uśmiechnął się szeroko, zdejmując ręce ze sznurów, których pozostało na dziewczynie całkiem sporo.
-Dobra, powiem ci ile wiem, ale nie jest tego aż tak dużo. Co do chomikołaków nikt właściwie nie wie po której są stronie, obiecywały przyjaźń i pomoc praktycznie każdemu zaangażowanemu w sprawę, ale nic dla swoich sprzymieżeńców nie robilły. Mają jakieś własne , niezbadane cele, do których gotowe są dążyć po trupach.
-A co z bractwem ?
-Oni są najnowszymi, nie licząc ciebie, pionkami w grze. Pojawili sie ostatnio i na razie zajmują się jedynie werbunkiem. Miałam za zadanie zinfiltrować ich bazę, ale niestety dałam się złapać.
-Jak to się stało ?
-Poznali po podkoszulku, oni tu używają tylko Maców.
Albert zadrżał, uświadomił sobie że właśnie cudem uniknął dołączenia do użytkowników produktów Apple. Zaskoczyło go jednak to, że nie był nawet w połowie tak przerażony jak się spodziewał, a nawet przeciwnie.
-Oni tu chyba coś w powietrzu rozpylają, nie wiem czemu, nagle zachciało mi się popracować na Power Book'u.
-Musisz być silny. - Dziewczyna wyglądała na przerażoną. - To pewnie ten chip tak na ciebie działa, słyszałam że oni je robią na bazie Ipodów.
-To co, będe mógł teraz słuchać w tyłku mp3 ? - Chłopak był wyraźnie zaintrygowany -Jasne i oglądać niemieckie pornole i w ogóle rożności. Choć w zasadzie twój zadek stał się tylko iwyłącznie łączem interfejsu przez które możesz łączyć się z innymi urządzeniami. oczywiście masz też łącze wychodzące.- dodała z fiuternym uśmiechem i nie znoszącym sprzeciwu gestem sięgnęła po jego wtyczkę obnarzając jednocześnie swe gniazdo.
-yeraz wymienimy nasze dane.-szepnęła i podeszła bliżej by rozprawić się z chipem Alberta.
- I nie czerwień się tak - dodała - chyba nie jesteś prawiczkiem, nie?
Albert postanowił przemilczeć ten temat.
- Ponieważ już jesteś przygotowany masz tu gumkę i wsadź mi swoje gniazdo do mojego. I nie ruszaj bo stracimy połączenie. To się łączy przez podczerwień i ma krótki zasięg.
To był dla Alberta najprzyjemniejszy transfer danych z jakim miał doczynienia. Chociaż niestety nie trwał za długo.
- To już skończyłam, coprawda nadal masz Mac'owskiego chipa ale już na Linuksie, teraz będziesz mógł się zmieżyć z Billem Galilem. A teraz proszę zrób coś bo czuje się ostatnio niewyżyta seksualnie...

Opowiadanko wyprodukowane przez bandę wariatów (ze mną włącznie) na pewnym forum, poskładałem je w jedno żeby sobie druknąć, to przy okazji tu właduję, ku uciesze gawiedzi. Potem dam jeszcze jedno, w realiach fantasy, z Wojem Stefanusem i jego gadającym Koniem.